Ja do harcerstwa nigdy nie należałem, ale w mundurze czasem paraduję - nasza ekipa ASG wpadła kiedyś na pomysł, by zainwestować w jakieś gustowne ciuchy pasujące do ducha tej rozrywki

Do tego jakaś udana replika, wygodne buty (polecam bates.pl - rządzą!), dobrze dobrana reszta ekwipunku i można ruszać w bój... I nie musiałem być wcześniej harcerzem, by teraz przetrwać w dziczy. Ale żeby nie było - nic do harcerzy nie mam, jeśli lubią to co robią, to trzeba im przyklasnąć.