hmm... Tygryska chciałbym mieć gdzieś w kojcu na podwórku. Jakiegoś pytona w piwnicy i może kilka pajączków wolno chodzących po mieszkaniu. A wszelakie psy i koty robiłby za pokarm dla moich zwierzątek. I bym zapomniał jeszcze kurewsko znienawidzone gołębie mojego sąsiada. Tylko że w tym przypadku raczej zaprzyjaźnić bym musiał się z jakąś wiatrówką.
