Strony: 1 [2]
  Drukuj  
Autor Wątek: Christiane F dzieczyna z Dworca Zoo  (Przeczytany 3291 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
labanda
Przyjaciel
+
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2917



Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Listopad 24, 2007, 21:51:08 »

Ta książka zdecydowanie mi się nie podobala... To czytają dziewczynki w podstawówce czy we wczesnym gim szukające jakichś "ambitniejszych" książek własnie. "Dzieci z dworca zoo" i "pamiętnik narkomanki" to były najcześciej wypożyczane książki w bobliotece w gim. xD
No własnie.. Bardziej mi się podobał "pamiętnik narkomanki" B. Rosiek. Może tez dlatego, że miałam wcześniej przyjemnosc rozmawiania z autorką, więc jakos bardziej przyeżywałam tą ksiązke.
Zapisane

!!!
harlequin
Przyjaciel
++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 3358



Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : Listopad 24, 2007, 21:54:53 »

Cytat: "labanda"
To czytają dziewczynki w podstawówce czy we wczesnym gim

Ja sama nie czytałam, jednak moja przyjaciółka mi ją opowiedziała. Myślę, że to, co jest tam opisane, stanowi przestrogę, by w takie bagno nie wejść.
A takie właśnie "przestrogi" - obrazowe, dobrze opisane - są najlepsze dla ludzi w tym wieku.
Zapisane
labanda
Przyjaciel
+
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2917



Zobacz profil
« Odpowiedz #17 : Listopad 24, 2007, 22:18:01 »

Cytat: "harlequin"
A takie właśnie "przestrogi" - obrazowe, dobrze opisane - są najlepsze dla ludzi w tym wieku.

własnie problem w tym, że tych książek jest w pizduwpaszczu. Jeszcze jest coś, co się nazywa "ćpun", ale to to już kompletna tragedia. Ni to ciekawe, ni to mądre... Te ksiązki nie sa dobrze napisane. Nie są dobra przestrogą.
Zapisane

!!!
**MJ**
Zasłużeni
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 4751


Zobacz profil
« Odpowiedz #18 : Listopad 25, 2007, 16:28:33 »

A czy ta książka musi stanowić jakąś inspirację? To tylko jedna z wielu historii, różniąca się od innych głównie tym że została spisana. Czy każdy musi odnależć w niej jakąś przestrogę czy też, nie do końca paradoksalnie, zachętę ? Nie, to historia czyjegoś życia, a ono, obojętnie jakie by nie było pozostaje czyimś życiem. Christiane F. idolką? Niby dlaczego, jako nastoletnia prostytutka? Niedoszła ofiara heroiny? Dziecko z dworca ZOO? Nie do tego jednak zmierzałam, książki tego typu budzą w czytelniku emocje, kontrowersje, bo są prawdziwe. Mają za zadanie przedstawić fakty pozostawiając nam interpretację. To czy zapadną nam w pamięć jako przestroga, zachęta czy też po prostu lektura zależy od naszego subiektywnego podejścia. Niebezpiecznie jest przyjmować je jako pewnego rodzaju wytyczne, poradniki jak postępować lub czego się wystrzegać. Ludzie z góry przyjmują że książka opisująca życie ćpunki musi być przestrogą i jako taką należy ją odbierać. Skupiają się na jednym wątku, przez co częśto pomijają rzeczy istotne. "Dzieci z dworca ZOO" przestroga? Opowieść, powstała z ludzkiej chęci wykrzyczenia swoich problemów? Pouczająca lektura dla dzieci, żeby były grzeczne? Wszystko jedno, możemy współczuć Christiane, możemy nią gardzić, możemy zachować stosunek neutralny. Możemy powiedzieć, to samo mogłoby spotkać mnie. Nie powiemy jednak, to samo może mnie spotkać, przecież nie może. Mogłoby ale...
Zapisane

Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
xbartxxx
**
**
Offline Offline

Wiadomości: 352


Zobacz profil
« Odpowiedz #19 : Wrzesień 18, 2008, 22:02:39 »

nie czytalem
Zapisane

forczun
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 5


Zobacz profil
« Odpowiedz #20 : Marzec 02, 2012, 14:26:35 »

ja jestem juz starszy, ksiazka byla popularna w mojej szkole juz 20 lat temu! niesamowicie, ze tak dobrze sie trzyma w uczniowskich rankingach...  mysle, ze fascynacja dzieciakow ta ksiazka wynika z takiej ludzkiej potrzeby podgladania cudzego zycia ale tez "przezycia" na kartach ksiazki podobnych rzeczy co ona, by nie doswiadzyc ich w realu...
Zapisane
Strony: 1 [2]
  Drukuj  
 
Skocz do: