koles
*
Offline
Wiadomości: 190
|
 |
« : Sierpień 05, 2006, 20:00:02 » |
|
Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje: - A co to się stało, kumie? - Aaaa... musiołek go zastrzelić! - To pewnie był wściekły, co??? - No, zachwycony to nie był!!!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Nynka
|
 |
« Odpowiedz #1 : Sierpień 06, 2006, 12:10:55 » |
|
W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i modlą się żarliwie. Nagle jedna pierdnęła. Zaczerwieniona, próbując odwrócić od siebie uwagę innych, chwyciła się za nos i zaczęła się rozglądać wokół, pytając: - Która to, która? Stara Maciejowa ze zdziwieniem: - A cóż to, Jaśkowa? Dwie d... macie, że nie wiecie, która?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Charming
|
 |
« Odpowiedz #2 : Sierpień 09, 2006, 08:06:22 » |
|
Jedzie Baca furmanką. Zatrzymuje go patrol policyjny. - Dzień dobry, poproszę kartę pojazdu i uprawnienia do prowadzenia furmanki... Oooo widzę, że Baca spożywa alkohol w pojeździe? - Eeee, nieee, Panie władzo, nie spożywam. - Taaaak, a ta butelka to co? Przecież to alkohol! - Taaa, nieee, to nie alkohol, to sok z banana! - Taaak, jasne, daj no Baco, sprawdzimy. Policjant popija, smakuje i mówi: - No Baco, rzeczywiście to nie alkohol! Dokumenty ok, więc szerokiej drogi życzę. Na to Baca: - Noooooo, wio banan!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Daniel
|
 |
« Odpowiedz #3 : Sierpień 10, 2006, 10:15:35 » |
|
Wsadził gazda fotel bujany na dach i się buja. Idzie wycieczka: - Gazdo! Zejdźcie bo spadniecie! - Ni. Nie spadne. Wycieczka mija dom po chwili łup!!! dup!!! Odwracają się. Gazda leży na ziemi. - Gazdyście nie widzieli? I takzek juz mioł schodzić.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Charming
|
 |
« Odpowiedz #4 : Wrzesień 07, 2006, 07:29:36 » |
|
Zapisują bace do Partii. Sprawdzają życiorys. - No a jak to było po wojnie? Byliście w jakiejś bandzie? - Ni, ta bydzie pirsa.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
wronka
|
 |
« Odpowiedz #5 : Październik 08, 2007, 08:21:55 » |
|
- Baco, co pijecie, wodke, wino? - No, i piwo!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Daniel
|
 |
« Odpowiedz #6 : Październik 08, 2007, 09:06:05 » |
|
Przychodzi facet do domu bacy i pyta się go: - Co tak u was śmierdzi? - Obora otwarta albo gaździna odkryta!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
wronka
|
 |
« Odpowiedz #7 : Listopad 01, 2007, 17:43:37 » |
|
Wychodzi baca przed chałupę, przeciąga się i wola: - Jaki piękny dzionek! A echo z przyzwyczajenia: - ... Mać, mać, mać...!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Rajan
|
 |
« Odpowiedz #8 : Listopad 23, 2007, 00:02:04 » |
|
- Baco macie takiego małego pieska i wieszacie na furtce napis "UWAGA PIES"? - A bo mi go już 3 razy zdeptali...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
shpaQu
|
 |
« Odpowiedz #9 : Listopad 30, 2007, 11:19:17 » |
|
Turysta idzie sobie ścieżką w górach. Nagle widzi Bace siedzącego pod drzewem. Pyta się go: - A hoj Baco! Co tu tak samemu siedzimy? - A hoj cie to łobchodzi!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Ceń słowa. Każde może być twoim ostatnim.
|
|
|
|
Daniel
|
 |
« Odpowiedz #10 : Grudzień 10, 2007, 10:50:27 » |
|
Przyszedł baca do sklepu i chce kupić bez kolejki. Na to sprzedawczyni. - Baco, do kolejki! Stańcie na końcu! - Jak żeś taka mądra, to se stań na cyckach.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
wronka
|
 |
« Odpowiedz #11 : Grudzień 10, 2007, 10:56:04 » |
|
Pewien góral z żoną i siedmioletnim synem przechodzili w bród Dunajec. Na środku rzeki gdy woda sięgała im już do piersi, żona zaniepokojona zapytała: - A gdzie Jontek? - Nie bój się - odpowiedział chłop - ja go za rękę prowadzę!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Daniel
|
 |
« Odpowiedz #12 : Sierpień 07, 2008, 08:04:24 » |
|
Turysta zabłądził w górach. Spotyka bacę niosącego owieczkę. - Gdzie jest Dolina Kościeliska? - pyta. - Potrzymajcie ponocku owiecke. Turysta bierze owieczkę... Baca rozkłada ręce i mówi: - Pojęcia ni mom.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Moniczek
|
 |
« Odpowiedz #13 : Listopad 12, 2008, 05:58:44 » |
|
Pijany baca wraca z wesela i zaczyna się rozbierać. - Maryna, pomóz bo ni moge kosuli sciongnoć - prosi żonę. Ta podchodzi i załamuje ręce. - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Francik
|
 |
« Odpowiedz #14 : Listopad 29, 2009, 22:28:00 » |
|
Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi: - Cholera, ile to się cłek musi namęcyć jak ni mo aparatu!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|