Czy po przeczytaniu książki czasami siadacie i zastanawiacie się, czy to co przeczytaliście mogło by się stać na prawdę? A może przeczytane historie zmuszają Was do refleksji na temat własnego życia? Jestem emocjonalna - przyznaję, ale to chyba nic złego

Nie biorę do siebie każdej historii, którą przeczytam, ale przyznaję, że czasami lubię posiedzieć z zamkniętą książką na kolanach i pomyśleć

Ostatnio siedziałam i myślałam o jednej, którą właśnie skończyłam czytać. Tytuł to "7 razy dziś", jeżeli ktoś z Was miał by ochotę przeczytać. Opowiada o młodej dziewczynie, która 7 razy przezywa ten sam dzień. Zastanawiałam się pod jej wpływem, czy jestem zadowolona ze swojego życia....zmieniła bym tyle rzeczy...a Wy? Jest coś, co chcielibyście zmienić?