Do mycia twarzy: cały zestaw Pure Garniera (tonik, peeling i krem matujący, rewelacyjny).
Zapomniałam o zmywaniu makijażu: mleczko Nivea, bardzo wydajne. Kupiłam chyba 4 miesiące temu i mam je nadal.
Do smarowania się na noc: najzwyklejszy krem Dove - czasem trzeba się nawilżyć.
Do mycia pupy przedniej i pupy tylnej: płyn do higieny intymnej Ziaja, chwalę sobie.
Do mycia całej się: krem pod prysznic Nivea z granulkami masującymi na zmianę z żelem oliwkowym Ziaji + 1/2 razy w tygodniu peeling Ireny Eris, pomarańczowy. Mydła w kostce używam rzadko, jak mi się już nie chce sięgać po żele do kąpieli, albo nie mam siły.
Mycie włosów: Obecnie Pantene przeciwłupieżowy (pachnie chemicznie - średnio mi się podoba) na zmianę z L'Orealem, jasnożółtym, "odbudowującym'' - najlepszym szamponem, jaki miałam.
Mycie zębów: najzwyklejszy Blend-a-med.
Do smarowania się po kąpieli: mleczko Garnier, czerwona seria z syropem z klonu. Jak mnie czasem najdzie, to Johnson&Johnson, mleczko brązujące.
Niemal cały zestaw czynności wymienionych wyżej wykonuję prawie codziennie, zajmuje mi to 20-25 minut wieczorem i 15 minut rano
