Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Samounicestwienie...Stara Szkapa .  (Przeczytany 836 razy)
0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.
Charlieee
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Wiadomości: 2


Zobacz profil
« : Listopad 16, 2008, 13:04:33 »

Czy kiedykolwiek czuliście smutek?Pomyliliście jawę ze snem?Może jestem zwykłym chłopcem z zaburzeniami albo po prostu jestem szalony.Czasami jest mi trudno zostać w jednym miejscu.Po mojej czaszce ciągle triumfalnie biegają myśli,w których siedzi księga zwana"samobójstwem".Dokładnie nie potrafię ująć w jakąś słowną materię tego co czuję,co dzieje się dzień w dzień,sekundę w sekundę w mej głowie.Czuję jak chodzą we mnie te głupie słowa samounicestwienia-ciągle.Od ponad dwóch lat nie potrafię normalnie funkcjonować.Tabletki,wieszanie się,topienie,podcinanie żył,kładzenie się na torach,gaz,alkohol,prochy...nic nie działa-zawsze coś dzieje się ze mną takiego,że nie wychodzi.Daję ludziom z siebie wszystko aby zasypiając mieli świadomość,iż jest na tym padole nieszczęść ktoś na kim będą mogli polegać.Lecz kiedy ja zasypiam nie mogę posklejać żadnego obrazu ,który by mi przedstawił twarz takiej osoby.Nie mam najmniejszych złudzeń-nie ma takiej osoby.Ludzie,którzy mnie otaczają biorą niemiłosiernie ze mnie ponad normę lecz nie dają niczego w zamian-chociażby dobrego słowa.A co najlepsze w ogóle o mnie nie pamiętają-ważne aby się oni dobrze bawili.Planuje wybrać się niebawem do psychiatry.Tylko co ja mam mu powiedzieć...?Taki banał,który pisze tutaj iż nic mi się nie chce,jestem wrogo nastawiony do środowiska,nie mam już żadnych planów i jestem ciągle smutny...iż mój nastrój jest cholernie zmienny...płaczę a zaraz opowiadam ze śmiechem o moich próbach wydostania się z tego ciała?Wytłumaczyć lekarzowi, że prawa fizyki mogą zostać zawieszone?
Że można ulecieć w górę i nie spaść na dół?
Wytłumaczyć,że czas skacze w przód i w tył niesie nas gdzieś, a potem wraca i nie da się go kontrolować...
Zapisane

Charlieee
Gabi
Zasłużeni
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 10172



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Listopad 16, 2008, 21:19:33 »

Cytat: "Charlieee"
Od ponad dwóch lat nie potrafię normalnie funkcjonować.Tabletki,wieszanie się,topienie,podcinanie żył,kładzenie się na

A co było przed tymi dwoma latami?
Co się stało, że zaczęło się wszystko psuć?

Cytat: "Charlieee"
nic nie działa-zawsze coś dzieje się ze mną takiego,że nie wychodzi.

Widać tak naprawdę nie chcesz ze sobą kończyć - jeśli byś chciał, byłbyś bardziej... eee... skuteczny. Nieudane próby samobójcze to tak naprawdę próby zwrócenia uwagi na siebie i na swoje problemy, w najbardziej desperacki sposób - nie piszę tak, żeby Ci dokopać.
Cytat: "Charlieee"
Daję ludziom z siebie wszystko aby zasypiając mieli świadomość,iż jest na tym padole nieszczęść ktoś na kim będą mogli polegać.Lecz kiedy ja zasypiam nie mogę posklejać żadnego obrazu ,który by mi przedstawił twarz takiej osoby.Nie mam najmniejszych złudzeń-nie ma takiej osoby.Ludzie,którzy mnie otaczają biorą niemiłosiernie ze mnie ponad normę lecz nie dają niczego w zamian-chociażby dobrego słowa.A co najlepsze w ogóle o mnie nie pamiętają-ważne aby się oni dobrze bawili.

Znam to z autopsji. Jestem na etapie, w którym przestałam dawać i zaczęłam wymagać, prosić, lub wychodzić z inicjatywą, np. spotkania. Z innymi znajomymi, niż dotychczas. Zaczęłam odbudowywać swoje relacje z ludźmi. Nadal nie lubię opowiadać o sobie - wolę słuchać, być może dlatego byłam (jestem?) traktowana jak gąbka, która wchłania złe nastroje innych i święty Mikołaj, który działa niezależnie od pory roku.
Zapisane

Alicja
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 11980


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Listopad 16, 2008, 23:06:39 »

Idź do psychologa. Myśli samobójcze, które są w tobie tak długo to nie jest jakiś głupi napad z błahego powodu.
Zapisane

"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."

Wielka wyprz! - http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3202784
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do: