hmmm... jak mam dużo czasu to robię sobie małe domowe SPA... albo idę coś ugotować... zawsze można się wyżyć na warzywkach i wiele nerwów przechodzi

a tak dorywczo, zwłaszcza za kółkiem to mnie lizak uspokaja.. ja to straszny nerwus jestem, a na niedzielnych kierowców mam po prostu uczulenie, więc jak nie ma lizaka, to lecą takie wiązanki, że hej...