labanda, u mnie w szkole była/jest identyczna sytuacja. I zaczęło się palenie po kiblach, szatniach i wychodzenie przez okna w szatni.
Ja jestem w tej 'komfortowej' sytuacji, że nigdy nie chodziłam palić na przerwach, bo jestem zbyt leniwa.

Ograniczam się - bywają dni, że w ogóle nie palę, a jak już palę to góra 3 dziennie, chyba że jest impreza. Zajebiście kaszlę - nie chcę się doprawiać.