|
buba
|
 |
« : Styczeñ 10, 2008, 21:55:51 » |
|
Dawno mnie tu nie by³o, ale ostatnio duzo sie pomiesz±³o w moim ¿yciu. Mam do Was ogromn± pro¶be. Napiszcie mi co uwa¿acie...
4 miesiace temu rozta³am sie z ch³opakiem, z którym by³am 2 lata. Ok³amywa³ mnie, nie dogadywali¶my siê, i w ogóle przestali¶my do siebie pasowaæ- ka¿de z nas wydoro¶la³o ale w inn± stronê.... On kocha mnie strasznei...pomimo wad ma cechy które cenie u facetów, jest czu³y opiekuñczy wra¿liwy... mog³abym jeszcze troche tu jeszcze wymieniæ. Ale przez te dwa lata zrani³ mni tyle razy, czasami moze nawet nie¶wiadomie, czasami dlatego, ze ka¿de z nas ma inny styl ¿ycia...
zerwa³am z nim.... on teraz mnie jedzie c±³y czas ze jestem ¿a³osna itd ..... twierdzi ze go oszuka³am bo mówi³am ze kocham a zerwa³am... skoro sie ¶wiata za kim¶ nie widzi to powinno sie wszystko pokonaæ, Jego brat mi napisa³ ze jestem egoist± i ok³ama³am Marcina
Ale ja naprawde go kocha³am.....ale ca³y czas w tym zwi±zku cierpia³am. Mo¿e zrobi³am troche egositycznie ale... ja pier....
jest tu forum jeszcze Erill ?? help co o tym myslicie? Czy naprawde zachowa³am sie jak ostatnia kretynka?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"¿ycie jest piêkne kiedy ¿yc siê potrafii"
|
|
|
|
Miyako
|
 |
« Odpowiedz #1 : Styczeñ 10, 2008, 22:01:20 » |
|
twierdzi ze go oszuka³am bo mówi³am ze kocham a zerwa³am... skoro sie ¶wiata za kim¶ nie widzi to powinno sie wszystko pokonaæ Mo¿na kochaæ i odej¶æ. Wiem to z autopsji. Nie zachowa³a¶ siê jak kretynka. To on jest kretynem, skoro po rozstaniu jest nie w porz±dku wobec Ciebie. Powinien pogodziæ siê z faktem, maj±c na uwadze jaki by³ dla Ciebie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
You're never fully dressed without a smile.
|
|
|
|
I3ziko
|
 |
« Odpowiedz #2 : Styczeñ 10, 2008, 22:18:26 » |
|
Erill jest na aerobiku powinna byæ na forum lada chwila  bardzo dobrze ze zakoñczy³a¶ zwi±zek w którym nie by³a¶ szczê¶liwa, niestety nastêpstwem takich rozstañ jest czêsto obrzucanie sie b³otem. najlepiej to zignorowaæ.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Siostra zbiera aktorów, brat wycina pi³karzy... A ja tylko go³e baby, jesli gdzies zauwa¿ê.
|
|
|
|
Source
|
 |
« Odpowiedz #3 : Styczeñ 10, 2008, 22:44:14 » |
|
Czy naprawde zachowa³am sie jak ostatnia kretynka? A czy to jest naprawdê wa¿ne? Najistotniejsze jest to, jak czujesz siê po tym co zrobi³a¶. Kieruj siê sercem, nie rozs±dkiem i tym co mówi± inni. Jego brat mi napisa³ ze jestem egoist± i ok³ama³am Marcina Czerwona ró¿a nie jest egoistk±, pragn±c pozostaæ czerwon± ró¿±. By³aby straszn± egoistk±, gdyby chcia³a, by wszystkie kwiaty w ogrodzie by³y czerwone i by³y ró¿ami. Egoistami s± wszyscy ci, którzy próbuj± Ciê nak³oniæ do odnowienia zwi±zku. Manipuluj± Tob± w prymitywny i niewyszukany sposób. twierdzi ze go oszuka³am bo mówi³am ze kocham a zerwa³am Dla mnie to jako¶ nie k³óci siê ze sob±. Sk³onny by³ bym zabiæ osobê któr± kocham, je¿eli od tego zale¿a³o by ¿ycie moje. Bêd± w toksycznym zwi±zku niszczysz w³asne zdrowie i ¿ycie skracasz. Pozdrawiam Source.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Elektroniczna
|
 |
« Odpowiedz #4 : Styczeñ 10, 2008, 23:27:22 » |
|
Moim zdaniem Magdo dobrze zrobi³a¶ ¿e odesz³a¶ od tego ch³opaka...podzielam w sumie zdanie osób przede mn±...niestety zwi±zek to nie tylko wyidealizowane widzenie mi³o¶ci stoj±cej ponad wszystkim...to te¿ mnóstwo ma³ych-wielkich rzeczy sk³adaj±cych siê na codzienno¶æ...jak choæby poszanowanie wolno¶ci i odrêbno¶ci drugiego cz³owieka....je¶li u dwojga ludzi to siê jako¶ ze sob± k³óci i nie s± w stanie tych swoich odmienno¶ci przeskoczyæ to du¿o lepiej jest siê rozej¶æ. Po co zatruwaæ sobie i innym ¿ycie skoro mo¿na je sobie szczê¶liwie uk³adaæ gdzie indziej i z kim innym.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"...we mg³ê go wyprawi³am/ w deszcz co na rzêsach przysiad³/ samobójczymi kroplami/ ¿eby opa¶æ i znikn±æ/ wsi±kn±æ ciecz± zielon±/ w spragnione cia³o trawy/stojê niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
|
|
|
|
Erill
|
 |
« Odpowiedz #5 : Styczeñ 11, 2008, 01:00:17 » |
|
jest tu forum jeszcze Erill ?? Jestem  rany czuje sie wyrozniona iz sie o mnie pyta  4 miesiace temu rozta³am sie z ch³opakiem, z którym by³am 2 lata. Ok³amywa³ mnie, nie dogadywali¶my siê, i w ogóle przestali¶my do siebie pasowaæ- ka¿de z nas wydoro¶la³o ale w inn± stronê.... On kocha mnie strasznei...pomimo wad ma cechy które cenie u facetów, jest czu³y opiekuñczy wra¿liwy... mog³abym jeszcze troche tu jeszcze wymieniæ. Ale przez te dwa lata zrani³ mni tyle razy, czasami moze nawet nie¶wiadomie, czasami dlatego, ze ka¿de z nas ma inny styl ¿ycia... Sluszna decyzja. Nie warto byc z kims dlatego, ze ten ktos tak bardzo kcoa podczas gdy nam potrzeba juz czegos innego. Tez kiedys zerwalam z chlopakiem po ponad 2 latach z podobnego powodu mimo iz on byl bardzo nadal zaangazowany. Ale przeciez jedna strona nie moze kochac za dwie, prawda? zerwa³am z nim.... on teraz mnie jedzie c±³y czas ze jestem ¿a³osna itd ..... twierdzi ze go oszuka³am bo mówi³am ze kocham a zerwa³am... skoro sie ¶wiata za kim¶ nie widzi to powinno sie wszystko pokonaæ, Jego brat mi napisa³ ze jestem egoist± i ok³ama³am Marcina Zalosna? A On w ogole wie co to znaczy? Nie jestes zalosna a szczera wobec siebie i innych ludzi; na dodatek okazujesz im szacunek bo nie trwasz w relacji z uwagi na to, ze ktos cos jeszcze czuje mimo iz Ty nie; albo dlatego ze juz tyyyyle przeszliscie... Poza tym - nie wiem jak wygladaly wasze rozmowy i wyznania ale jestem zdania, ze przeciez nie mozna komus czegos gwarantowac jesli sie jest mlodym. Nie oklamalas go a wrecz bylas wobec niego szczera. Rekacja brata sie nie przejmuj bo to typowa solidarnosc ze "skrzywdzonym". Jego tresciami tez sie nie przejmuj bo raz; ze doszla do glosu urazona meska duma, dwa ze pewnie dalej Cie tam kocha ale "nienawiscia" najlepiej to maskuje przed soba samym. Ale ja naprawde go kocha³am.....ale ca³y czas w tym zwi±zku cierpia³am. Mo¿e zrobi³am troche egositycznie ale... ja pier.... Egoizm w takich sytuacjach nie jest niczym zlym! Co moze mialabys sie meczyc z czzlowiekiem ktory twierdzac, ze Cie kocha ciagle by cie ranil, ale ze mowi ze kocha to mowi wiec nalezy z nim byc? Nie, nie i jeszcze raz nie. W takich sytuacjach trzeba myslec o sobie i swoim zyciu. Slubu z nim nie bralas zeby cale zycie zeby zaciskac. Poza tym zrobilas to co nalezalo zrobic. Wykazalas sie dojrzaloscia bo bylas szczera i nie utrzymywalas czegos do czego nie mialas juz serca. zy naprawde zachowa³am sie jak ostatnia kretynka? Nie. Zachowalas sie bardzo w porzadku. Zgodnie z wlasnymi uczuciami i sumieniem. Kretynka moglabys byc w sytuacji kiedy trwalabys w tym zwiazku. A co robic? Ignorowac, ignorowac jeszcze raz ignorowac. Znudzi mu sie plunie jadem na Ciebie zeby ukryc swoj bol. Przejdzie mu. Wierz mi. Mojemu bylemu tez w koncu przeszlo jak go skutecznie ignrowalam... Erill jest na aerobiku powinna byæ na forum lada chwila Heheh ^^ Mam nawet adwokata znajacego moj rozklad dnia 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Leany
|
 |
« Odpowiedz #6 : Styczeñ 11, 2008, 12:43:55 » |
|
zerwa³am z nim.... on teraz mnie jedzie c±³y czas ze jestem ¿a³osna itd ..... twierdzi ze go oszuka³am bo mówi³am ze kocham a zerwa³am... skoro sie ¶wiata za kim¶ nie widzi to powinno sie wszystko pokonaæ, Jego brat mi napisa³ ze jestem egoist± i ok³ama³am Marcina Ciê¿ko byæ z kim¶, kto nas rani - dlatego czasem, mimo uczucia, lepiej siê rozstaæ. A je¶li ten ch³opak naprawdê Ciê kocha, to nie rozumem, jak w takiej sytuacji mo¿e ciê mieszaæ z b³otem :559: Oczywi¶cie, ¿e jest mu ciê¿ko, ale to nie daje mu prawa to obra¿ania osoby, z któr± by³ w zwi±zku! Wiesz buba, podziwiam Ciê, ¿e mia³a¶ odwagê zawalczyæ o w³asne szczê¶cie! Bo ja tego nie potrafiê... jestem w niszcz±cym mnie zwi±zku dopiero 3 miesi±ce i ju¿ nie potrafiê siê z niego uwolniæ...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Przez ¿ycie trzeba przej¶æ z godnym przymru¿eniem oka, daj±c tym samym ¶wiadectwo nieznanemu stwórcy, ¿e poznali¶my siê na kapitalnym ¿arcie, jaki uczyni³, powo³uj±c nas na ten ¶wiat. Jan Stanis³aw Lec
|
|
|
|
harlequin
|
 |
« Odpowiedz #7 : Styczeñ 11, 2008, 15:22:00 » |
|
buba, je¿eli kocha³a¶... tzn. je¿eli ja bym kocha³a, to bym nie zostawi³a. czasami naprawdê by³am w¶ciek³a na swojego faceta, czasem zawodzi³ mnie pod paroma wzglêdami, mia³am jakie¶ rozczarowania, poza tym oboje siê zmieniamy, jednak ta mi³o¶æ jest w³a¶nie niezmienna. mêk± moim zdaniem nie jest ¿ycie w zwi±zku pe³nym mi³o¶ci, ale równie¿ nieporozumieñ, tylko ¿ycie bez mi³o¶ci. ogólnie d±¿ê do tego, ¿e mi³o¶æ, generalnie ¿ycie, to nie zabawa i nie zawsze jest sielanka, idylla i motylki. jednak w³a¶nie ludzie mocni uczuciem, które jest wiêksze, ni¿ nawet ich pojmowanie jego, to wszystko przetrzymaj±, bo prawdziwa mi³o¶æ jest wieczna.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
¯elowa
|
 |
« Odpowiedz #8 : Styczeñ 11, 2008, 15:51:14 » |
|
Równie¿ uwa¿am, ¿e zerwanie i kochanie siê ze sob± nie k³óci. Czasami po prostu trzeba zrobiæ, tak a nie inaczej. Nie zachowa³a¶ siê ¼le. Jedyne, co Ci mogê poradziæ to nie rób tak jak on- jako zemsta. Wszytsko siê mo¿e jeszcze dziwnym, czy nie, trafem u³o¿yæ, a wtedy tylko on bêdzie musia³ Ciê przepraszaæ i tylko on bêdzie mia³ wyrzuty sumienia. A tak w ogóle to wszytsko pokrywa zas³onka lojalno¶ci.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"A ¿yæ mo¿esz tylko dziêki temu, za co móg³by¶ umrzeæ". Za ukochan±, przysz³± ojczyznê.
|
|
|
|
Erill
|
 |
« Odpowiedz #9 : Styczeñ 11, 2008, 16:58:29 » |
|
A je¶li ten ch³opak naprawdê Ciê kocha, to nie rozumem, jak w takiej sytuacji mo¿e ciê mieszaæ z b³otem Oczywi¶cie, ¿e jest mu ciê¿ko, ale to nie daje mu prawa to obra¿ania osoby, z któr± by³ w zwi±zku! Owszem daje. I to paradoksalnie jeszc ze wieksze bo wie gdzie uderzac zeby zabolalo najbardziej. Wiem, przezylam "atak" takiego czlowieka. Niesmak w zyciu pozostaje jak ktos moze sie pokazac, jednoczesnie twierdzac, ze wciaz kocha.. czasami naprawdê by³am w¶ciek³a na swojego faceta, czasem zawodzi³ mnie pod paroma wzglêdami, mia³am jakie¶ rozczarowania, poza tym oboje siê zmieniamy, jednak ta mi³o¶æ jest w³a¶nie niezmienna. Harlequin ale jesli bilans cierpienia jest wyzszy od poczucia szczescia i spelnienia w milosci to dalej bedziesz trwala w zwizku? Milosc nie ma byc pasmem cierpien bo jest miloscia. Milosc moze sie conajwyzej przeplatac gorzkimi momentami a nie na odrwot! ogólnie d±¿ê do tego, ¿e mi³o¶æ, generalnie ¿ycie, to nie zabawa i nie zawsze jest sielanka, idylla i motylki. jednak w³a¶nie ludzie mocni uczuciem, które jest wiêksze, ni¿ nawet ich pojmowanie jego, to wszystko przetrzymaj±, bo prawdziwa mi³o¶æ jest wieczna. Poza tym, ze gdy ludzie sie kochaja to daza do wysokiej pozytywnej jakosci tego zwiazku a nie na odwrot... Zgadzam sie ze milosc to nie tylko poezja ale glownie proza zycia. Ale ta proza nie musi byc ciezka jak orka na polu bo jest miloscia. Nie na tym to polega. A juz szczegolnie w sytuacji gdy czujesz ze tracisz zerce dla kogos z uwagi na caloksztal tego jak Cie traktuje. Jestes zakochana teraz wiec ciezko Ci powiedziec i zrozumiec co wazniejsze jak sie clowiek czuje gdy mimo tlacej sie milosci nie moze przebywac juz w bliskiej relacji z drugim czlowiekiem bo on swim zachowaniem zniszczyl ta chec.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
harlequin
|
 |
« Odpowiedz #10 : Styczeñ 11, 2008, 18:08:18 » |
|
Na pewno to, co mówisz, jest prawd±, Erill, ale te¿ moja postawa jest pewn± skrajno¶ci±. Dla ostatecznego dobra mi³o¶ci jestem w stanie zrobiæ wszystko, ³±cznie z poni¿aniem siê i robieniem z siebie po¶miewiska. U mnie te¿ bywa³o nie do zniesienia, ale gdy jedni mi mówili, ¿e powinno byæ dla mnie najwa¿niejsze moje szczê¶cie i spokój ducha, inni, ¿e muszê mieæ na uwadze swój honor i nie robiæ takich rzeczy jak wy¿ej, to i tak wiedzia³am, ¿e robiê dobrze, bo siê kochamy z J. i pewne pochopne "decyzje" z g³upiej, ziemskiej zazdro¶ci i emocji nie mog± tego zepsuæ. I ostatecznie doprowadzi³am do tego, ¿e to on siê wstydzi³ za to, ¿e mnie zmusi³ do takich a nie innych czynów. Dla mnie mi³o¶æ sama w sobie jest najwy¿sz± warto¶ci±.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Source
|
 |
« Odpowiedz #11 : Styczeñ 11, 2008, 19:14:07 » |
|
Dla mnie mi³o¶æ sama w sobie jest najwy¿sz± warto¶ci± Dobrze by³oby od tego zacz±æ, pó¼niej przyda³a by siê kszta³t tej mi³o¶ci i jej wyobra¿enie a na koñcu my¶li i zachowania jakie ze sob± niesie. Fajnie tak dyskutowaæ gdy ma siê ca³kowicie inne wyobra¿enie o znaczeniu jakiego¶ s³owa. Ja w mi³o¶æ nie wierzy³em do momentu, w którym "kto¶" mi pokaza³, i¿ dajê jej wiêcej wszystkim wokó³ nie mówi±c nic o niej, ni¿ Ci którzy robi± tyle zbêdnych rzeczy w jej imieniu. Ja bym naprawdê tego co czu³em nie nazwa³ tym, jak oni to odbierali. Wszyscy czuli siê wa¿ni, doceniani i KOCHANI, a o to chyba w tym wszystkim chodzi. W "mi³o¶ci" nie chodzi chyba o ty by dawaæ innym to, czego samemu siê oczekuje, ale to, czego naprawdê pragn±. Doszed³em wiêc do wniosku, ¿e je¿eli chodzi o pojêcia tak abstrakcyjne, nie daj±ce siê opisaæ, lepiej bêdzie siê podporz±dkowaæ wiêkszo¶ci, ni¿ samemu tworzyæ jakie¶ neodefinicje. Milosc nie ma byc pasmem cierpien bo jest miloscia. Milosc moze sie conajwyzej przeplatac gorzkimi momentami a nie na odrwot! To te¿ tylko zale¿y od tego, jak wysoko punktujesz te chwile. Nie raz przysz³o mi ratowaæ dziewczyny, które delikatnie mówi±c chcia³y sobie zrobiæ krzywdê bo ju¿ kocha³y przez 5 minut i ¶wiat siê ju¿ nie liczy, b±d¼ u¶mierca³y sie dniami/tygodniami/miesi±cami by w koñcu kto¶ zrobi³ im co¶ mi³ego, by mog³y temu nadaæ etykietê "mi³o¶æ". Dla jednych chamska uwaga bêdzie powodem, by przekonaæ siê i¿ "TO" nie jest mi³o¶æ, inni bêd± potrzebowali policzka b±d¼ kilku, inni mimo ciê¿kich obra¿eñ cielesnych dalej bêd± obstawali i¿ warto. Kwestia uk³adu odniesienia. W takich chwilach pojawia siê problem: na ile mo¿emy ingerowaæ w ¿ycie innych, by pokazaæ im, ¿e ich ¿ycie mo¿e byæ znacznie pe³niejsze i piêkniejsze, skoro te odczucia s± tak subiektywne i ró¿ne. Pozdrawiam Source.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Mori
*
Offline
Wiadomo¶ci: 180
|
 |
« Odpowiedz #12 : Styczeñ 12, 2008, 00:20:51 » |
|
le ja naprawde go kocha³am.....ale ca³y czas w tym zwi±zku cierpia³am. Mo¿e zrobi³am troche egositycznie ale... ja pier.... zdaje ci sie, naprawde(edit: chodzi mi o ostatnie slowa, to nie byl egoizm), help co o tym myslicie? Czy naprawde zachowa³am sie jak ostatnia kretynka? nie, bylem swojego czasu nawet troche jak osoba, od ktorej odeszlas i musze przyznac ze dobrze zrobilas on teraz mnie jedzie c±³y czas ze jestem ¿a³osna itd to mowi samo za siebie, jezeli potrafi po tobie jezdzic to albo jest desperatem albo nie kochal cie "tak naprawde"
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
powerbass
|
 |
« Odpowiedz #13 : Styczeñ 12, 2008, 01:06:49 » |
|
buba, zapomnij o nim ten twój by³y to k³amca itp
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
buba
|
 |
« Odpowiedz #14 : Styczeñ 12, 2008, 18:16:36 » |
|
Dla ostatecznego dobra mi³o¶ci jestem w stanie zrobiæ wszystko, ³±cznie z poni¿aniem siê i robieniem z siebie po¶miewiska. Nie rozumiem tego, poniewa¿ dla mnie rzecz± niepojêtn± jest jak osob± która Ciê kocha mo¿e Cie jednocze¶nie poni¿aæ i raniæ? to jest mi³o¶æ? Dziêkuje za komentarze :* Tak jak doradzi³a Erill pe³na ignorancja pomaga. Musze tylko zmieniæ numer telefonu bo w nocy spac niemoge:/ raz pisze ¿e mnie kocha i mam do niego wróciæ, za chwile ¿e jestem fa³szywa ...ehmn
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"¿ycie jest piêkne kiedy ¿yc siê potrafii"
|
|
|
|