nieoficjalnie powiedziała ci "do widzenia". jezeli czekasz na dalsze dowody tego, ze tracisz czas, to poczekaj jeszcze chwilę, pogorszy sie kontakt, a lada chwila zobaczysz ją z innym partnerem.
ja brak szacunku najczesciej olewam i robię swoje, w tym przypadku to już perfidia na co reaguję wg reguły byka i czerwonej płachty. może to i prymitywny pomysł, ale oficjalnie bym zrobił jej wstyd na środku korytarza...
np wykrzyczał jakies społecznie nietolerowane zachowania sugerując ją jako sprawczynię.
oj, przczytałem drugi post na stronie i wyszło... ze juz jej powiedziales conieco...
jak nie ty z siebie to przynajmniej z niej
