Witam. Potrzebuję waszej pomocy. Nie wiem co zrobić. Jedna dziewczyna z mojej klasy bardzo mi się podoba. Na przerwach próbuję jakoś ją podrywać itp. Ale ona sprawia wrażenie niedostępnej. Co mam robić? Chciałbym bardzo z nią być. Nie wiem czy tak po prostu powiedzieć "Kocham Cię". W dodatku nie wiem czy ona do mnie coś czuje. Jestem bardzo nieśmiały i nie wiem czy jak powiem jej "Kocham cię" ona mnie wyśmieje i powie koleżankom z klasy (a te już wiedzą co zrobić z taką sensacją). Czy narazie tylko pisać z nią na gg, ew. rozmawiać w szkole, być dobrym kolegom i spróbować później? Ale ja nie mogę tak dłużej wytrzymać. Tak bardzo do niej startuje, że jak próbuję koło niej usiąść w ławce, ona sie uśmiecha i odchodzi.
ech jakbym czytał swoje opowiadanie tylko że taka u nas różnica że Ja lubie tańczyć !!

Nie no żarcik , koleżanki na forum mówią "odpuść sobie bracie" niestety muszę im przyznać rację , możliwe że jest tylko wstydliwa (lecz jak woli przebojowych to wątpie)
dam ci radę troche zamgloną i powszechnie znana "tego kwiatu jest pół światu"
a ty znajdź ten jedyny który według ciebie najbardziej się wyróznia wystaczy się rozglądnąć a na pewno jakiś dostrzeżesz i to nie taki który będzie cię olewał i "uśmiechem dawał nadzieje"(tak najczęściej faceci mają drogie panie) lecz taki który dostrzeże twój wygląd wewnętrzny tudzież piękno osobiste