Ale to Twoja dziewczyna, czy jeszcze nie Twoja, bo jedynie chciałbyś z nią być?
Formalizowanie związków to świetna sprawa. Szkoda że na "dziewczynę" papierów mieć nie trzeba.
Albo brak z twojej strony takich najprostszych gestów kierowanych do dziewczyn, nawet nie wiem jak to nazwać, ale mam nadzieję ze ktoś zrozumie o co chodzi.
Rozumiem JA, bo samemu przez taki koszmar dane mi było przechodzić.
Ostatnio dziwczyna powiedziała mi że nie czuje się przy mnie jak kobieta.
Oznacza to nie więcej nie mniej, że sobie jakiś tam obraz tego, jak w związku traktowana będzie, stworzyła i "być kobietą" nazwała. Poglądy, kobiet zwłaszcza(męska perspektywa) są indoktrynowane, narzucane, wdrukowywane i uwarunkowywane, w dzieciństwie i naprawdę ciężko jakąś oryginalną przedstawicielkę płci pięknej, pod tym względem znaleźć.
To co powiem i tak wykorzystać nie będziesz umiał, ale co mi tam. Kobieta pożądaną być powinna. Przynajmniej by chciała. W tym cała kobiecość zawarta jest. Pragniesz jej jak kobietę, nie przyjaciółkę, nie koleżankę. Napomknę o huśtawce emocjonalnej, która do życia w zgodzie wymaganą jest. Nic więcej nie powiem bo mnie miłe panie zaraz zjedzą. To co skuteczne, politycznie poprawne zazwyczaj nie jest.
Telenowele oglądaj, harlequiny czytaj, a zrozumiesz. Sceny rodem z Mariny do wykonania trudne nie są, a efekt dobry. Friday Nancy nawet o książkę, dla nas mężczyzn się postarała. Zbiór erotycznych opowiastek, doskonale ilustrujący kobiecy świat marzeń i zmysłów. Nie zdajesz sobie sprawy jakie to...ostre i zakręcone. Mój tajemny ogród się zwie.
Pozdrawiam
Source.