mój dobry kumpel został zdradzony po bardzo długim okresie bycia razem (3lata), ale jak "nowy chłopak" cizi ją oszukał i zwiał, to wrocili do siebie. wytrzymał z nią jeszcze ponad pół roku (gratuluję odwagi cywilnej!). bił się z myślami, a ona udawała, że problemu nie ma i nie było.
podziwiam osoby, które aż tak bardzo kochają, że mogą wybaczyć wszystko. trzeba mieć naprawdę wiele siły.
wiem, że gdybym została z facetem po zdradzie, to myśli by mnie dobiły (że dotykał inną, że się z nią kochał...). a wytłumaczenia, że "chwilowa słabość, bo alkohol, bo to, bo tamto..." są dla mnie małosatysfakcjonujące.
ale jak widać, nie wszyscy długo mogą wytrzymać w takim układzie (jak druga strona zdradziła).
pozdrawiam
