siedząc z moimi kumpelami z klasy, i słysząc ich uwagi na temat każdej laski, lub chłopaka który przejdzie obok, chce mi się rzygać.. albo np żarty które są wręcz żałosne, a one tarzają się ze śmiechu, mnie nie śmieszą.
czasami mam jakieś dziwne uczucie, że jestem tak jakby nie z tej epoki.. nie lecę na to co wszyscy..
coś jest ze mną nie tak?
