|
Source
|
 |
« Odpowiedz #2 : Styczeń 15, 2009, 01:32:23 » |
|
Śmiałość/Nie śmiałość ... nie istnieje... Tak samo jak motywacja.
Są to puste teorie nie tłumaczące nic, a pomagające zrzucić odpowiedzialność.
Jimy Hendrix skarżył się na nieśmiałość. Podobno miewał lęki przed przemówieniami publicznymi. Nie miał odwagi zaczepić dziewczyny na ulicy. Człowiek, którego wielbiły tysiące, który grał przed wielotysięczną publicznością, któremu grupies pchały się do łóżka. Podobno miewał napady lęku.
Jakbyś widział topiące się dziecko miałbyś motywację do wskoczenia do wody? Jak by Ci chałupa płonęła.
Motywację masz do robienia tego, co daje Ci skutki, które lubisz.
Działa to w zasadzie zawsze, kiedy nie zostawiasz sobie czasu na analizę. By się wystraszyć, musisz przejść cały proces....a ludzie nie lubią strachu, bardziej boją się rzeczy, których nie ma, niż gotowi są sięgnąć po rzeczy, które są w zasięgu ręki.
Przestań myśleć o rzeczach, które możesz spieprzyć. Patrz w kierunku sukcesu, to Cię będzie pozytywnie nastrajać i zachęcać do działania. Gdybyś myślał o tych wszystkich kontuzjach, które czekają na profesjonalnego piłkarza, ciekawe czy w dzieciństwie marzył byś by być jak Ronaldo. Lubisz piłkę nożną?
Pewność siebie? Kolejny fajny termin! Pewność tego, że kurwa istniejesz? Pewność tego, że jesteś fajny? Pewność, że możesz robić to, co chcesz?...To coś zmienia?
Każde ograniczenie, które posiadasz, jest w Twojej głowie, nie na zewnątrz. Przestań myśleć, zacznij coś robić.
Się zbłaźnisz no i co? Lepiej nie spróbować, bo konsekwencje Cię zabiją.
Mając ciekawe życie nie musisz zastanawiać się o czym mówić. Wręcz możesz zarażać entuzjazmem. To nie jest jednak wymóg. Spójrz na pierwszą lepszą samotną kobietę. Im się do jasnej cholery gęba nie zamyka. Potrafią Ci powiedzieć co jadły wczoraj i jaką straszną niestrawność i ostre sranie miały.
Otwórz się na ludzi. Po prostu. Tu nie ma głębokiej filozofii. Strach jest pozbawiony sensu. Nikt Ci nie da magicznej regułki. Staraj się przebywać z wyluzowanymi zdystansowanymi ludźmi, przy których będziesz czuł się pewnie. To Ci pomoże. Dostaniesz akceptację, której potrzebujesz, przynajmniej teraz.
Jest to łatwiejsze niż wypierdalanie tego z głowy. Nawet nie chcesz wiedzieć ile to wymaga wysiłku i robienia z siebie idioty. Bo najprościej przestać się czegoś bać, to robić to...wbrew sobie. Ile ja razy robiłem "akademie głupich akcji" typu zaczepianie par na wrocławskim rynku pytając się o burdele, zapraszając wraz z przyjaciółką obce dziewczyny do trójkącika, czy "orbitowanie" wokół losowych osób, udawanie downa.
Potem czymś takim to, jak ktoś Cię postrzega to zaczyna być mało istotne. Zaczynasz się tym bawić i kreować to, jak chcesz być postrzegany. A Ty jak chcesz być?
Pozdrawiam Source.
|