Strony: 1 ... 4 5 [6]
  Drukuj  
Autor Wątek: Ojciec alkoholik  (Przeczytany 6534 razy)
0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.
megrim
**
**
Offline Offline

Wiadomości: 247


Zobacz profil
« Odpowiedz #75 : Styczeń 13, 2009, 21:49:34 »

Cytat: "Alicja"
Cytat: "megrim"
wątpie


A ja nie.

Poważna dyskusja. :]
nie znasz ich więc trudno Ci się wypowiadać
Zapisane
Alicja
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 11980


Zobacz profil
« Odpowiedz #76 : Styczeń 14, 2009, 19:57:33 »

Cytat: "megrim"
nie znasz ich więc trudno Ci się wypowiadać


Ja pisałam ogólnie, a nie o konkretnym przypadku.
Zresztą, nie jesteś jasnowidzem. Ludzie, którzy się rozstają starają się coś zmienić w swoim życiu - z reguły na lepsze.
Zapisane

"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."

Wielka wyprz! - http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3202784
megrim
**
**
Offline Offline

Wiadomości: 247


Zobacz profil
« Odpowiedz #77 : Grudzień 28, 2009, 14:33:34 »

Moge teraz na to spojrzeć z innej strony.
Ojciec pije. Kiedyś nie nazwałbym go alkocholikiem. Zdarzało się, że długo nie pił, ale bywało, że kilka dni pod rząd chodził albo wstawiony albo spał. Czasem od rana do wieczora był podchmielony. Szczególnie gdy stracił prace. Kontakt mam tylko z nim okazjonalny- raz na jakis czas pogadamy.
W całej tej sytuacji najbardziej szkoda mi matki która utrzymuje cały dom i która musi się za niego wstydzić, wytrzymywać to i często kłócić.
Ale kilka dni temu przekroczył granice. W czasie kłótni uderzył matke. Lekko bo lekko, ale nie w tym rzecz. Wywlokłem go z pokoju, kłóciłem się z nim, szarpałem. Czekałem aż i mnie uderzy, wtedy bym mu oddał za siebie i za matke. mało do tego brakowało. Powiedziałem mu co o nim myśle, że jest dla mnie menelem i śmieciem i że marnuje życie nam i matki. Najbardziej bolał mnie widok płaczącej mamy, bo ja to jakoś zniose.
Chociaż gdy patrzyłem na pijanego, ledwo trzymającego się na nogach ojca gdy na mnie przeklinał, mówił, że mi "je*bnie" jak się nie uspokoje i kilka innych przekleństw to serce mi pękało. Dla mnie jest nikim. Mógłby iść na ulice i spać pod mostem, byleby matka była szczęśliwa.
Teraz wstydze się kogoś przyprowadzić do domu, czy to znajomych czy to dziewczyny bo nie wiem co tym razem mu odyebie a nie chce się za niego wstydzić. Nikomu nie mówiłem o tej sytuacji, nawet dziewczynie. Po prostu jest mi wstyd za niego. Wiedza tylko mieszkancy domu.
Nie wychodze również wieczorami bo nie chce zostawiać mamy samej z nim.
Tak samo gdy jest wstawiony- nie zasypiam aż on się nie położy żeby jakby co od razu przybiec do mamy i ją bronić. A czasem potrafi znajdować sobie jakieś zajęcie do 3-4 nad ranem.
Jedno jest pewne- jesli jeszcze raz tknie matke to nie wiem co mu zrobie.
Chyba najpierw go pobije a potem wywale za drzwi.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 28, 2009, 14:39:35 wysłane przez megrim » Zapisane
luzak10
*
*
Offline Offline

Wiadomości: 41


Zobacz profil
« Odpowiedz #78 : Grudzień 28, 2009, 22:57:22 »

megrim - moze nie wdawaj sie z ojcem w bojke, staraj sie jakos to slowami zalatwiac, bo nie daj Boze cos mu zrobisz i dopiero matka zostanie sama a tego bys nie chcial.Alkoholizm to choroba moze probuj ojca namawiac do leczenia.
Zapisane
megrim
**
**
Offline Offline

Wiadomości: 247


Zobacz profil
« Odpowiedz #79 : Styczeń 02, 2010, 02:11:12 »

megrim - moze nie wdawaj sie z ojcem w bojke, staraj sie jakos to slowami zalatwiac, bo nie daj Boze cos mu zrobisz i dopiero matka zostanie sama a tego bys nie chcial.Alkoholizm to choroba moze probuj ojca namawiac do leczenia.
Ty chyba nigdy nie miałeś doczynienia z osobą nadużywająca alkochol w domu.
Nie da się z nim dyskutować, gdy jest wstawiony.

Myslałem, że po tej sytuacji coś zrozumie. Że jak wytrzeźwieje to bedzie mu wstyd i się polepszy. Ale nic z tego. Taka sytuacja się nie powtórzyla, ale wciąż pije.
Zapisane
Strony: 1 ... 4 5 [6]
  Drukuj  
 
Skocz do: