A ja mam nową klasę i tak się zastanawiam nad jedną sprawą. Skomplikowaną być może, acz... wyjaśnię

. Nowa klasa i nie znam wielu osób. Poznałem za to dwie spoko dziewczyny, z jedną świetnie się dogaduję. Z chłopakami z klasy się "zakumplowałem" już, choć mimo wszystko wiem o nich niewiele. Owa koleżanka uważa jednego z gości za, cóż tu dużo mówić, chuja. Ma swoje, dość logiczne, powody, których nie zamierzam tu opisywać. Jak mi wyjaśniła, to rzeczywiście wyszedł na kawał skurwysyna. Nie znam ich jeszcze dość dobrze, więc nie zamierzam się wtrącać i dociekać co i jak.
Nie pytam o radę, bo wiem co robię. Zastanawiam się raczej co byście zrobili gdyby pomiędzy dwoma waszymi przyjaciółmi, których stawiacie na równi, były jakieś zgrzyty?

To nie byłaby już taka prosta sytuacja czyż nie? Trzeba by wtedy najpewniej wybierać.