Popatrzmy...
Ponad rok temu wyznałam, że:
15 marca, huh?
1. kupiłabym wreszcie mój ukochany rower holenderski z koszykiem i (2) na nim jeździła
3. nagrała Stasiowi z Wrocławia z Sezamkowej 9 Monty Phytony i (4) mu je dowiozła
5 posłuchałabym muzyki
6 wykonała kilka zdjęć
7 wybrała się na spacer
8 porozmawiałabym z Sebastianem, to byłoby dość ciekawe
9 oddała to, co pożyczyłam
10 popływała w morzu, nad którym mieszkam, a w którym od lat nie pływałam
12 założyłabym ankietę, w której zapytałabym, co inni by zrobili gdyby wiedzieli, że za dwa miesiące usną snem wiecznym...
i pewnie masę innych rzeczy.
Po upływie takiego czasu zabawnie patrzy się na (właściwie) siebie, gdy wie się, że coś się zmieniło. Widzi się upływ czasu, a nawet jaskrawiej widzi się, jakim jest się teraz...w porównaniu.
Wygląda na to, że co wydawało się być takim "priorytetem", wcale nie zostało zrealizowane. Czuję się teraz trochę tak, jakbym faktycznie umarła po owych dwóch miesiącach i teraz zastanawiała się, jak to było w moim życiu 'z' oraz 'bez' spełnienia tamtych życzeń.
Od owego 15stego marca WYPEŁNIŁAM 5te i 7me (to nie było coś niezwykłego

choć...

). Niedawno znów wróciła moja dawna, uśpiona nieco pasja, czyli robienie zdjęć i tym samym 6te też mi się spełniło. 8me wymagało odwagi, bo był to nieznajomy, który mi się spodobał - ale udało się i dzięki temu dowiedziałam się czegoś życiowego.
Reszty wypunktowanej ("masa innych rzeczy" - n/c, okay?) nie wypełniłam, choć "termin minął". Czemu?
Mamy pragnienia i mamy kaprysy - ot cała prawda? Coś jest nam dane zrobić, innych rzeczy nie? Albo może niektóre rzeczy mają się spełnić za 2 m-ce i jeden dzień?

Właściwie, ciekawy to temacik...choć widzę, że już zapomniany raczej.
Od teraz, w dwa miesiące chciałabym... Co to za pytanie

Chyba tego, czego chce się na życie. Plany "duże" i "małe", jakie mogliście śledząc odpowiedzi userów poznać. Czyżbyśmy z jednej strony pragnęli dokonać czegoś rewolucyjnego, zaryzykować, a z drugiej...nie?

A czemu tak?

To taka różnica w świetle tego, czego chcemy doświadczyć w życiu - 2 m-ce a 457 m-cy ? Życie jest, kiedy jesteśmy. A czekamy sobie nieraz, aż to "coś" wreszcie do nas przyjdzie i spyta, czy byśmy może tego nie zrobili, bo np. nikt nie chce ryzykować. Nie chce, ponieważ...to kaprys? Nie wiem
Pzdr! Miłego marzenia sobie

*hmm i wypełniania marzeń też, oczywiście
