|
Source
|
 |
« : Grudzień 21, 2008, 16:30:53 » |
|
Temat o sensie życia jest. Sens rozumiem jednak jako cel, a skoro życie jest jako tako bezcelowe mam ambitniejsze pytanie.
Czym jest życie? Spędzaniem każdego dnia na ambitnej duchowej ścieżce prowadzącej od telewizora do lodówki? Przeżywaniem każdego dnia w ten sam sposób niczym oglądanie tego samego filmu na okrągło? Zdobywaniem wiedzy, która każdego dnia przeterminowuje się wprost proporcjonalnie do czasu jaki upłynął od jej zdobycia pomnożoną przez postęp technologiczny.
Może życie to doświadczenie czegoś nowego każdego dnia. Odkrywanie świata każdego dnia na nowo. Gonienie za przygodą, poszukiwanie emocji, których nigdy się nie przeżyło. Próbowanie wszystkiego co tylko możemy dostać. Pokonywaniem siebie i swoich słabości każdego dnia. Może życie to popuszczanie pasa i szukanie guza? Może to upajanie się każdą chwilą z osobną, jakby miała być ostatnią? Cieszenie się z każdego błędu? Doświadczaniem wzlotów i upadków?
Pozdrawiam Source.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
sebek
|
 |
« Odpowiedz #1 : Grudzień 21, 2008, 17:40:24 » |
|
Widzisz Ty chcesz w zyciu zbierać nowe doświadczenia "Może życie to doświadczenie czegoś nowego każdego dnia. Odkrywanie świata każdego dnia na nowo. Gonienie za przygodą, poszukiwanie emocji, których nigdy się nie przeżyło. Próbowanie wszystkiego co tylko możemy dostać." a ja nie odczuwam potrzeby zdobywania tego wszystkiego i lubie znależć się "każdego dnia na ambitnej duchowej ścieżce prowadzącej od telewizora do lodówki" oczywiscie nie należy tego interpretować dosłownie ale zdażaja się takie dni.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
moje życie to cmentarz umarłych nadziei
|
|
|
|
dkf
|
 |
« Odpowiedz #2 : Grudzień 21, 2008, 19:02:20 » |
|
Tak właśnie widać jak ty słuchasz i jak nie oceniasz innych. Uważasz że ty masz prawo do jedynej i oświeconej prawdy i każdy kto robi lub myśli inaczej niż ty błądzi. Dla każdego co innego jeszcze szczęściem, spełnieniem i jakkolwiek to jeszcze nazwać. W tym wieku już by wypadało zaakceptować odmienność świata i nie wynosić się ponad każdego. Bardziej jednostronnie się juz tego tematu nie dało napisać. To jest najzwyklejsze naginanie faktów do własnych teorii. Idealnie nadawałbyś się na adwokata, albo pozyskiwacz zagubionych duszyczek do jakiejś sekty, ale takie techniki działają tylko na prymitywów, którzy sami nie myślą, a piękne i wzniosłe mowy ich urzekają, resztę tylko moęe urzec mowa, ale po zastanowieniu treść staje się marniutko. Czym jest życie? Spędzaniem każdego dnia na ambitnej duchowej ścieżce prowadzącej od telewizora do lodówki? Przeżywaniem każdego dnia w ten sam sposób niczym oglądanie tego samego filmu na okrągło? Zdobywaniem wiedzy, która każdego dnia przeterminowuje się wprost proporcjonalnie do czasu jaki upłynął od jej zdobycia pomnożoną przez postęp technologiczny. Po co tak bardzo spłycać potrzebę stabilności i bezpieczeństwa. Każdy ma inne potrzeby, wbij sobie to w końcu do głowy. I jeszcze coś z wczorajszej rozmowy. Chciałam dokończyć tą dyskusję dzisiaj na gg, ale po przeczytaniu tego tematu zwyczajnie mi się odechciało z tobą dyskutować bo widzę że to nie ma sensu,bo jesteś zaślepiony na swoją wyjątkowość, a cokolwiek by się nie powiedziało to obrócisz to kota ogonem żeby wyszło że to ty masz racje, nawet jeśli pierdolisz od rzeczy. to się nazywa halucynowaniem czyli uważaniem własnych sądów za prawdę Powiedz mi tylko co wg ciebie powinno nam mówić czy robimy dobrze czy źle i jak rozpoznać te dwie wartości?? A dla twojej informacji tylko ci powiem że jak przeważnie po takich rozmowach mam wrażenie że zrobiłam z siebie wariatkę i gadałam głupoty, bo przecież ktoś kto w tym temacie siedzi na pewno wie lepiej, tak teraz ani jedna taka myśl nie przeszła mi przez głowę i cały czas obstawałam bym przy swoim stanowisku. Oceń sobie i przyjmij jak ci się rzewnie podoba. [ Dodano: 21-12-2008, 18:09 ]A jeszcze do tego dodam żebyś na drugi raz prywatne rozmowy zostawiał dla siebie, a nie próbował się dowartościować i szukał popleczników na forum. To jest żałosne i wkurwiłeś mnie równo tym tematem.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
kamasutra
|
 |
« Odpowiedz #3 : Grudzień 21, 2008, 21:37:09 » |
|
Czym jest życie?
Ciężko jest określić życie dla każdego z nas jest czymś innym, dla mnie życie to coś co się dzieje każdego dnia od narodzin aż do śmierci. Może życie to doświadczenie czegoś nowego każdego dnia. Odkrywanie świata każdego dnia na nowo. Gonienie za przygodą, poszukiwanie emocji, których nigdy się nie przeżyło. Próbowanie wszystkiego co tylko możemy dostać. Pokonywaniem siebie i swoich słabości każdego dnia. Może życie to popuszczanie pasa i szukanie guza? Może to upajanie się każdą chwilą z osobną, jakby miała być ostatnią? Cieszenie się z każdego błędu? Doświadczaniem wzlotów i upadków? Jak to przeczytałam to doszłam do wniosku,że Ty widzisz tylko swoje racje o których myslisz ze są najważniejsze.Napisałes to tak jakbys oceniał jakas osobę. Oczywiście ze zycie to dla mnie upajanie się każdą chwilą boi moze byc ostatnia.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
„Opinie są jak dziury w dupie. - Każdy ma własną.”
|
|
|
|
sebek
|
 |
« Odpowiedz #4 : Grudzień 21, 2008, 22:44:26 » |
|
Ocenia, i nie jakaś tylko konkretna. A ten temat założył chyba po to żeby mi udowodnić że dużo trace siedząc ciagle w domu, to o tych wycieczkach so lodówki jest o mnie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
moje życie to cmentarz umarłych nadziei
|
|
|
|
Source
|
 |
« Odpowiedz #5 : Grudzień 21, 2008, 23:36:13 » |
|
Czy ktoś kiedyś mógłby pominąć mój sposób wypowiedzi i odnieść się do treści? Mogę zacząć pisać stylem pełnym wątpliwości, głosem zastanawiającym się przy każdym zająknięciu czy kogoś nie obrażam, głosem szukającym akceptacji tego co mówię. Mógłbym wyrzucić wszystkie kurwy i pisać językiem czysto naukowym, suchym, emocji pozbawionym. Potrafię, pokazałem że potrafię przez jakieś 1100 postów.
Skoro robię to świadomie, widzę jaki wywołuje efekt, to albo was kurwa nie lubię, albo coś sobie w głowie ubzdurałem i wprowadziłem to do PRAKTYKI.
Pozdrawiam Source.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ein
user miesiąca
**

Offline
Wiadomości: 470
|
 |
« Odpowiedz #6 : Grudzień 22, 2008, 02:25:07 » |
|
Czym jest życie? Mam niepokojace pytanie, dlaczego chcesz wszystko zdefiniować? Moim zdaniem odpowiedz na Twoje pytanie nie istnieje, a raczej poprawnych odpowiedzi istnieje tyle ile jest ludzi. Jedyna słuszną odpowiedzią na to pytanie jest ta, którą posiadasz juz we własnej głowie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
wyjebka z wyczesem
|
|
|
|
Gabi
|
 |
« Odpowiedz #7 : Grudzień 22, 2008, 12:35:15 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
devir
|
 |
« Odpowiedz #8 : Grudzień 22, 2008, 16:08:21 » |
|
Czym jest życie? Wszystko zalezy od czlowieka. Dla mnie życie to... studia, przyjaciele, seks, sztuka, piwo, fajki, taniec, sport, imprezy, narkotyki, koncerty, nauka, filmy, wiedza, muzyka etc. Wszystko zalezy gdzie zyjesz i co Ciebie kreci. Jezeli uwazasz Source ze kazdego dnia pownieneś zasmakowac, doswiadczyc czegos nowego, to tak rob, nikt Ci przeciez nie broni. Mam niepokojace pytanie, dlaczego chcesz wszystko zdefiniować? Wiec tak, chce sie dowiedziec co my o tym myslimy, a dwa - bawi sie z nami ------>"Niepoprawny Bajarz"
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Gabi
|
 |
« Odpowiedz #9 : Grudzień 22, 2008, 16:11:32 » |
|
Dla mnie życie to... studia, przyjaciele, seks, sztuka, piwo, fajki, taniec, sport, imprezy, narkotyki, koncerty, nauka, filmy, wiedza, muzyka etc.
Czy ta kolejność jest przypadkowa? 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
devir
|
 |
« Odpowiedz #10 : Grudzień 22, 2008, 16:21:35 » |
|
Czy ta kolejność jest przypadkowa? No jasne ze tak, wpisywalem jak mi lecialo z głowy. Chodz Freud cos by na ten temat powiedzial ;p
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
divine_boy
|
 |
« Odpowiedz #11 : Grudzień 22, 2008, 18:38:33 » |
|
Gabi zajebiście to ujęłaś Czym jest życie? Spędzaniem każdego dnia na ambitnej duchowej ścieżce prowadzącej od telewizora do lodówki? Przeżywaniem każdego dnia w ten sam sposób niczym oglądanie tego samego filmu na okrągło? Zdobywaniem wiedzy, która każdego dnia przeterminowuje się wprost proporcjonalnie do czasu jaki upłynął od jej zdobycia pomnożoną przez postęp technologiczny.
Może życie to doświadczenie czegoś nowego każdego dnia. Odkrywanie świata każdego dnia na nowo. Gonienie za przygodą, poszukiwanie emocji, których nigdy się nie przeżyło. Próbowanie wszystkiego co tylko możemy dostać. Pokonywaniem siebie i swoich słabości każdego dnia. Może życie to popuszczanie pasa i szukanie guza? Może to upajanie się każdą chwilą z osobną, jakby miała być ostatnią? Cieszenie się z każdego błędu? Doświadczaniem wzlotów i upadków?
Jak dla mnie to może być i jednym i drugim, bo obydwa stwierdzenia się nie wykluczają - zależy wszystko od podejścia. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
'Jesteśmy skazani na przeżycie całego życia i na śmierć bez dowiedzenia się, dlaczego tu jesteśmy.'
Martin Heidegger
|
|
|
|
**MJ**
|
 |
« Odpowiedz #12 : Grudzień 23, 2008, 13:41:21 » |
|
Widzisz Ty chcesz w zyciu zbierać nowe doświadczenia "Może życie to doświadczenie czegoś nowego każdego dnia. Odkrywanie świata każdego dnia na nowo. Gonienie za przygodą, poszukiwanie emocji, których nigdy się nie przeżyło. Próbowanie wszystkiego co tylko możemy dostać." a ja nie odczuwam potrzeby zdobywania tego wszystkiego i lubie znależć się "każdego dnia na ambitnej duchowej ścieżce prowadzącej od telewizora do lodówki" oczywiscie nie należy tego interpretować dosłownie ale zdażaja się takie dni. To chyba logiczne ze dla kazdego liczy sie co innego. Gdyby bylo inaczej zapewne swiat bylby nudniejszy. Bardziej jednostronnie się juz tego tematu nie dało napisać. Może jestem tępa ale nie moge dopatrzec se w tym temacie nic co swiadczyloby o jakiejs jednostronnosci (jezeli to cos zlego, poniewaz zastanawiajac sie nad czyms mamy chyba prawo do przedstawienia wlasnego, sila rzedczy subiektywnego odczucia). Jak to przeczytałam to doszłam do wniosku,że Ty widzisz tylko swoje racje o których myslisz ze są najważniejsze. Dochodze do wniosku ze zbyt wielka wage przywiazujecie do formy, co wiecej kamasutro nie pomyslalas o tym ze oskarzajac Source'a przedstawiasz z kolei tylko swoje wnioski, przekonana o ich slusznosci? Są rózne od moich a jednak nie zarzucam, Ci ich odmiennosci bo dostarczaja mi tematu dop dyskusji co byloby o wiele trudniejsze gdybysmy sie zgadzaly. Ludzie, troche dystansu do swiata, do innych. Czasem wydaje mi sie ze czyjas dobra samoocene traktujecie jakby byla wymierzona w was. Jako osobista obraze, zagrozenie. Nigdy jeszcze nie spotkalam osoby ktora nie bylaby przekonana o swojej wyjatkowosci, moze nawet w gruncie rzeczy kazde z tych przekonan bylo slusdzne. Malo natomiast widze ludzi ktorzy potrafia glosno powiedziec "jestem wyjatkowa" bez okraszania tego przepraszajacym usmieszkeim sugerujacym, ze to zart. Malo takich, ktore potrafia dokonac w miare obiektywnej samooceny. Kiedy przeczytalam pierwszy raz tytul tematu stwierdzilam ze nawet nie bedzie po co tam zagladac, ot kolejna porcja banalow. Tymczasem nie wiedziec czemu nagle stal sie zarzewiem konfliktu, czy jak by to tam nazwac.Dlaczego? Oświecicie mnie? 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam wrażenie że się pomyliłem - O. Wilde
|
|
|
|
kamasutra
|
 |
« Odpowiedz #13 : Grudzień 23, 2008, 20:02:10 » |
|
Czasem wydaje mi sie ze czyjas dobra samoocene dla kogoś moze być dobra dla kogoś zła.  Nigdy jeszcze nie spotkalam osoby ktora nie bylaby przekonana o swojej wyjatkowosci ja jetsem taka osobą. co wiecej kamasutro nie pomyslalas o tym ze oskarzajac Source'a przedstawiasz z kolei tylko swoje wnioski, przekonana o ich slusznosci? S Ja napisałam co myśle. [ Dodano: 23-12-2008, 19:04 ]a w ogole to nie wierze w to ze Sourca to ruszyło.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
„Opinie są jak dziury w dupie. - Każdy ma własną.”
|
|
|
|
Source
|
 |
« Odpowiedz #14 : Grudzień 23, 2008, 20:22:13 » |
|
Mam niepokojace pytanie, dlaczego chcesz wszystko zdefiniować? Bo tak jest prościej żyć, ale ciężej zrobić. Przesuwasz wszystkie funkcje do świadomości, by móc je świadomie w razie potrzeby wykorzystać. By tego, co się sam od siebie nauczę, nauczyć innych. Modelujesz i wyciągasz strategie. To się odnosi do wszystkiego, z wyjątkiem definicji życia. Doskonale wiem czym jest dla mnie życie. Żadna pomoc nie jest mi w tej kwestii potrzebna. Pomyślałem jednak o tych, którzy są rozbici i chcą się zmienić. Zastanawiają się czy żyć inaczej. Naprawdę nie oczekuję rad i porad. Nie jestem z tych, którymi targają wątpliwości. Wiem jednak, że takich jest trochę. Przedstawiłem to w taki sposób, by dać obraz tego, kim człowiek się staje, żyjąc w określony sposób. Dla niektórych liczy się efekt końcowy. W dzieciństwie chciałaś zostać strażakiem, żołnierzem, policjantem, nauczycielem czy lekarzem, dlatego, że ktoś kto nim był Ci zaimponował w jakiś sposób. Bo uwierzyłeś, że są fajni. Przedstawiając w ten sposób siebie jak i sytuacje, wierzę, że zrobiłem najlepsze co było w moim zasięgu. Jest obraz człowieka, który żyje w ten sposób czyli mnie, jest przejaskrawiony obraz drugiej strony w który nieumyślnie nam się DKF wpisała, broniąc tego co jej(nie bij). Skłania do spróbowania. Nie ma nic lepszego niż świadome podejmowanie decyzji. Kto wie jak wielki mogła byś się stać, gdybyś spróbował? ot kolejna porcja banalow. Zawsze jest Source którzy(wierzy że dla ludzkości) dużo krzyczy i robi z siebie często i gęsto idiotę. Zawsze możesz wpaść i rzucić kamień Tak poza tym czuje się dotknięty Pozdrawiam Source.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|