Bardzo wygodnie powiedzieć komuś że większość życia ma zdefiniowane w przedziale czasu którego zupełnie nie pamięta. Nie zaakceptuje takiej teorii.
DDA=dorosłe dzieci alkoholików.
Przekonania nie definiują Ciebie tylko Twoje zachowanie. Mówiąc do 6 roku życia, mam na myśli te podstawowe, jak chociażby sposób radzenia sobie z problemami, czy poszanowanie dla członków rodziny. Potem wychodzą kwiatki, że bicie żony przez męża jest OK.
To nie jest coś z czego nie można wybrnąć. Wystarczy sobie uświadomić, że gówno wiemy o życiu. Dla mnie ucieczką od problemów był alkohol i dragi. Był...
Na bazie odczucia buduje przekonanie o czymś, jak dla mnie to jest całkowicie logiczne.
Emocje i uczucia nie są jednym.
Przekonanie to generalizacja jakiegoś przypadku na całość.
Odczucia nie mogą być logiczne gdyż np....czy przekonanie, że nie masz przekonań jest przekonaniem?
Idzie się zapętlić! Jesteś przekonany, że kochasz?...więc czy miłość jest stała?...więc czy nie zwątpiłeś ani na moment?
I tak powstają problemy...Przekonania wynikają z przeszłości i generalizują przyszłość wtedy, kiedy spierdala Ci jedyne co masz. TERAŹNIEJSZOŚĆ.
...powstają bo człowiek miota się w swojej głowie wtedy, kiedy powinien po prostu przytulić kobietę która siedzi na przeciwko niego i powiedzieć że kocha.
Każde stworzenie bedzie się broniło, czy to bedzie człowiek czy koń. Koń by cię najpierw kopnął, ale to szczegół

Akurat jeśli o konia chodzi...wiem z autopsji^ Gryzą tylko te konie, które mają źle w głowie, reszta tylko kopie.
Mniejsza o to, sama idea troski o "harmonię" jest wbrew naturze, każdy gatunek zawsze dba przede wszystkim o siebie.
Mówiąc harmonia mam na myśli regulację. Świat sprzyja sobie. Przyroda potrafi sobie świetnie radzić ze wszystkimi przeciwnościami. Jakoś wszystko działa tak, że od milionów lat nieustannie na naszej planecie istnieje życie. Teraz przyszedł człowiek i próbuje udowodnić, że on bardzo szybko może doprowadzić do końca jego istnienia. Szybko patrząc w skali od kiedy my istniejemy, a od kiedy istnieje życie.
Ludzie w porażającej większości są samolubnymi idiotami, nie widzą dalej niż kawał kiełbasy i zawartość portfela.
Możemy wejść w socjologię i trzymać się nagrody wewnętrznej. Wtedy wychodzi Ci, że dobro jest dobrem tylko wtedy gdy jest robione bezwiednie. W innym wypadku EGO się cieszy i dobro chuj strzela. Nie pamiętam czyja teoria^
To wynik myśli kolektywnej. Nawyk społeczeństwa. Niestety. Masz grupy, podgrupy, kultury, dla których liczy się co innego. Chociażby indie i ich kasty. Tam wręcz nie wypada być dobrym dla kasty najniższej. To ubliża Tobie.
To też mam na myśli mówiąc o łykaniu przekonań do 6roku życia...
Jesteśmy produktem kultury w której żyjemy.
Pozdrawiam
Rafaelo.