Nie można patrzeć na coś przez model w którym się żyje. Trzeba wyjść poza strukturę. Takie wysilanie się na obiektywizm.
To nieludzkie.
Człowiek to istota, która potrafi przeżywać wyższe emocje. Tak mówi psychologia. Człowiek wymyślił psychologa, który z kolei wymyślił i skategoryzował emocje na te wyższe, niższe, pośrednie, potrzebne, nie potrzebne. Bleah. Definicja Cyrkularna.
Weźmy taką LITERATURĘ na przykład.
Literatura to jedna z dziedzin sztuki, która posługuje się językiem jako swoim tworzywem, mającym wywołać przeżycie estetyczne.Czym jest w takim razie dziedzina sztuki, która posługuje się językiem?
LITERATURĄ?
Co to za definicja, która tłumaczy sama siebie?
Definicja jest prawdziwa tylko wtedy kiedy można ją obalić za pomocą tego co definiuje. Niech ktoś spróbuje obalić "Literatura to literatura". "Człowieczeństwo to przejawianie ludzkich emocji-ludzkie emocje to te przejawiane przez człowieka"
jednak nie rozumiem jak Twoim zdaniem gniew może być dobry
Najpierw powiedz co przez to rozumiesz. Dobre znaczy jakie?
Większość ludzi motywuje się negatywnymi emocjami. Uczą się bo się boją bezrobocia(strach), wkurwiają się na siebie wierząc, że stać ich na więcej. Tak zwana motywacja OD, czyli jakie by tu negatywne emocje wywołać by coś zrobić bądź nie.
Warto zastanowić się czemu jedne emocje są złe inne nie? Co to znaczy złe? Negatywne? Wszystkie EMOCJE SĄ TAKIE SAME, po prostu Twoja świadomość jedne lubi bardziej inne mniej. Bardziej lubi reakcję fizjologiczną na te czy inne. Widzę, że kolega nie odrobił zadania domowego...
AKCEPTACJA. Pozbycie się jakiegokolwiek oceniania. Wypierdol z życia przymiotniki a będziesz krok bliżej do oświecenia.
Powstrzymywanie jakichkolwiek emocji jest szkodliwe

Zastanów się kto jest odpowiedzialny za emocje które przeżywasz.
Nie powstrzymywać emocji to znaczy co z nimi robić? Większość ludzi przeżywa swoje wakacje wielokrotnie za nim na nie pojadą, potem wielokrotnie odtwarza film w swojej głowie, przeżyte wakacje przedstawiający. Możesz potrafić przeżywać emocje w swojej głowie?
A co rozwiązuje problem?
Skąd w ogóle wrażenie, że to jest problem? Czemu nazywać go problemem? Nazywanie czegoś definiuje to, w jaki sposób daną rzecz postrzegamy. Są ludzie, którzy samoistnie sobie stwarzają problemy. Wpierdalają się na jakieś urwisko i schodzą z niego mimo problemów. Może jednak podejmują wyzwanie? Może oni patrzą w innych kategoriach niż patrzysz Ty? Skoro oni mogą to może my możemy?
Pozdrawiam
Source.