Nie rozumiem Twojego toku rozumowania. Nawet je¶li Bóg istnieje, to co?
Mam siê daæ rozjechaæ przez pijanego kierowcê, ¿eby zakoñczyæ swój bezsensowny - tak wyczyta³am z Twojego posta - ¿ywot
Je¿eli wierzysz w boga to nie jest ju¿ teoretycznie bezsensowny, aczkolwiek z tego co piszesz dalej
(niby dlaczego bezsensowny i niby dlaczego jest chujowo?) i pój¶æ do nieba? Spotkanie z Bogiem w górze ma byæ jedynym celem mojego ¿ycia? ¯ycie takich osób jest dla mnie puste, bo czekaj± na co¶, co mo¿e nigdy nie nast±piæ.
chyba dobrze rozumiem ¿e tak jak i dla mnie taki sens nie jest sensem. ;]
W niepewno¶ci? Wobec tego wszystkiego, o czym jest mowa w Biblii? "B³ogos³awieni, Ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli."
Czy wiara jest pewno¶ci±? Jak dla mnie biblia to (nie obra¿aj±c nikogo) ksi±¿ka taka sama jak wszystkie inne, któr± pisali i t³umaczyli lub nawet cenzurowali? (jak kk) ludzie wiêc nawet gdybym by³ katolikiem trudno by mi by³o zaakceptowaæ fakt i¿ bóg - istota "superinteligentna" nie wzi±³ by tego pod uwagê.
Kolo jest zayebisty, ale niestety nawet racjonalni ludzie za jakich uwa¿a³em rodziców (fuck, wy¿sze wykszta³cenie techniczne, 20 lat praktyki w handlu) potrafi± za yeban± religiê wyprzeæ siê jednego dziecka i zyebaæ ¿ycie innym. :/