Jestem ciekawa jak podchodzicie do osób które są Świadkami Jehowy?
Poznałem kilku i są wporzo.
Jak rozmawiać aby ich nie urazić?
Rozmawiam z nimi normalnie mimo że wiem że przychodzą do mnie jako Świadkowie Jehowy.
Jaki jest Wasz stosunek do tej religii?
Obojętny jak do każdej innej. Lubię posłuchać co mówią.
katolicy powinni niektórym z nich pozazdrościć znajomości Biblii
Racja. W tej kwestii są naprawdę dobrzy albo to ja wcale nie wiem co tam jest napisane

Moja ciotka kiedys ich wpuściła i teraz jest świadkiem Jehowy, odcieła sie od rodziny. Potem na "ich" wiare przeszedł jej mąż, a potem synowie.
Na mnie to nie zadziałało. Już za pierwszym razem jak przyszli do mnie to zapowiedziałem im aby nie próbowali żadnych sztuczek.
I mają jeszcze jakieś gazetki w których są naprawdę ciekawe artykuły. Wbrew pozorom całkiem w porządku ludzie(być może akurat ci na których ja trafiłem). Ostatnio wpuściłem się z nimi w temat o Rastafarianizmie. Co mnie zaskoczyło to wiedzieli o co chodzi
