Strony: 1 [2]
  Drukuj  
Autor Wątek: Co denerwuje was w przyjaciołach,znajomych  (Przeczytany 1618 razy)
0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.
alanho
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 10867


Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Luty 09, 2009, 22:07:53 »

Cytat: "miyako"
Denerwuje mnie olewatorski styl bycia, ale takie skrajny, przykład - Nauczycielka fizyki wystawia oceny, twierdzi, że koleżanka powinna dostać 1 na koniec semestru i pyta się czy chce jakiś referat do napisania, żeby dostać 2. Koleżanka mówi, że jej się nie chce i nauczycielka po namowie klasy wstawia 2. xD

Bardzo mądre zachowanie koleżanki (poważnie pisze).
Doskonały przykład jak coś zrobić żeby się nie narobić.

Pozdrawiam Alan.

[ Dodano: 09-02-2009, 21:22 ]
Cytat: "Alicja"
Oczywiście, że tak jest wygodniej i tak została wychowana, ale to zupełnie z dupy podejście w dzisiejszym świecie. Nadopiekuńczość nie przystosowuje do samodzielnego życia, na jakie jest skazana osoba podejmująca studia w dużym mieście, gdzie zostaje sama ze sobą, bo rodzice mają dom na wsi, daleko od miejsca studiów jedynej córki.

Ale co w tym jest denerwującego ?
Mnie w czyimś zachowaniu by takie coś nie denerwowało zupełnie, jej małpki jej cyrk.

Widze ze niektóre dziewczęta z tego forum mają zbyt duże poczucie odpowiedzialności (nie o to słowo mi chodzi ale, jestem po upojnym wieczorze z historią i myślę tylko o Samodzielnych Brygadach Strzelców) za czyjeś życia.
Mnie np. w żaden sposób nie denerwowałoby to ze ktoś niezaradny czy ze sobie życie marnuje. No ale ja jestem egoistą i inni ludzie w zasadzie w ogóle mnie nie obchodzą.

Ale za to coś mnie denerwuje: U nas w klasie jest pewna osoba która nie chodziła przez sporą część półrocza (właściwie przez całe, nie chodzi o mnie) do szkoły i teraz większość klasy mówi jakiej to oni awantury nie zrobią jak nauczyciele pozwolą jej zaliczać i zda (co i tak wydaje mi się mało możliwe) Takie coś (zachowanie klasy) się Alankowi nie podoba, oj nie. bo zamiast patrzeć na własną dupę to patrzą czy ktoś zda i na jakich warunkach. Mnie tam obchodzi co ja mam zrobić żeby zdać na taką ocene na jaką chce zdać a reszta mi wisi koło hu....śtawki moga nawet nie chodzić i dostać piątki, ba, niech mają szóstki i niech nie mówią, że wujek Alan jest skąpy

Wyładowanie się, mi nie pomogło.

Pozdrawiam Alan.
Zapisane
Gabi
Zasłużeni
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 10172



Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : Luty 09, 2009, 23:52:38 »

Cytat: "alanho"
miyako napisał/a:   
Denerwuje mnie olewatorski styl bycia, ale takie skrajny, przykład - Nauczycielka fizyki wystawia oceny, twierdzi, że koleżanka powinna dostać 1 na koniec semestru i pyta się czy chce jakiś referat do napisania, żeby dostać 2. Koleżanka mówi, że jej się nie chce i nauczycielka po namowie klasy wstawia 2. xD

Bardzo mądre zachowanie koleżanki (poważnie pisze).
Doskonały przykład jak coś zrobić żeby się nie narobić.

A potem jeden z drugim idzie na studia i przeżywa ciężkie rozczarowanie, bo przez 12 lat w szkole nie trzeba było się starać, a teraz trzeba wykuć zeszyt, albo co gorsza, przeczytać jakikolwiek podręcznik lub książkę (szooook). I po 5 latach magister magistrowi, delikatnie mówiąc, nierówny.

Reaguję tak emocjonalnie, bo jeszcze jedna rzecz mnie wkurza - apatia i brak ambicji - vide moja koleżanka ze studiów. Codziennie wyklina na wykładowców, na szkołę, wyzywa wszystko od "głupich chujów", a jednak przechodzi spokojnie, bez wysiłku, z semestru na semestr. Mimo, że się w ogóle nie uczy - np języka. Jak dla mnie, powinna to olać i spróbować zdawać na swoją ukochaną geografię zamiast zatruwać innym życie swoim zajebistym podejściem. Na drugim roku przecież nie jest jeszcze na nic za późno. Ale będzie jeszcze kwiczeć jak na 3. roku będzie egzamin z arabskiego, na który to język nie uczęszcza. Ale jej problem w sumie - nie rozumiem jednak, jak można traktując w ten sposób swój kierunek, codziennie zrywać się i zapierdalać do szkoły, siedzieć i ziewać godzina za godziną, w ten sposób się katując. Ale może to lubi.

Ale dlaczego wszyscy zeszliśmy na temat szkoły? Chichot W temacie chyba chodzi też o znajomych spoza szkoły i klasy?
Zapisane

Alicja
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 11980


Zobacz profil
« Odpowiedz #17 : Luty 10, 2009, 08:31:00 »

Cytat: "Gabi"
W temacie chyba chodzi też o znajomych spoza szkoły i klasy?


Myślę, że znajomi spoza klasy/szkoły to co innego - nie jesteśmy na nich skazani, więc mniej nas irytują ich zachowania, bo nie musimy ich znosić. Język
Zapisane

"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."

Wielka wyprz! - http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3202784
Darn
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 9713


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #18 : Luty 10, 2009, 09:24:48 »

Cytat: "Alicja"
O, mnie jeszcze niesamowicie denerwuje brak zaradności - no to jest po prostu śmieszne, jak dziewczyna w klasie maturalnej mówi, że tata jej sprząta pokój, robi drugie śniadanie i generalnie wszystko za nią załatwia

Moja koleżanka nie wyjdzie z domu dopóki nie zadzwoni do matki, do pracy i nie zapyta jak ma się ubrać, czy jest ciepło czy zimno itp.
Jej matka pracuje z moją, więc co jakiś tydzień słyszę jak moja matka opowiada mi z niedowierzaniem jak tamta wychowuje dzieci - śniadanka, obiadzik, kolacja pod nos. Wszystko pod nos a później wyrasta taka memła społeczna, która nie umie sobie zrobić kanapki.
Zapisane

Silni, cyniczni z ironicznie
zmrużonymi oczami.
[/color]
maluch..! xD
**
**
Offline Offline

Wiadomości: 249



Zobacz profil
« Odpowiedz #19 : Luty 10, 2009, 17:13:50 »

Cytat: "Alicja"
Myślę, że znajomi spoza klasy/szkoły to co innego - nie jesteśmy na nich skazani, więc mniej nas irytują ich zachowania, bo nie musimy ich znosić. Język

Dokładnie! Z osobami z mojej klasy prawie w ogóle się nie zadaję po szkole. Niektórych mam ochotę jebnąć! Jak np. ktoś odpowiada. Nauczyciel zadaje pytanie, osoba odpowiadająca chce się chwile zastanowić, znaleźć cytat czy coś to taka mała pizda już wykrzykuje odpowiedz i tym samym zapiera swojej koleżance/koledze szanse na dobrą ocenę.
Albo jak ktoś rozpowiada jakieś fałszywe informacje o danej osobie nawet nie świadomie. Ale tu to może jest trochę mojej winy bo nie wszystko wszystkim mówię. Niektóre fakty ze swojego życia zostawiam dla siebie.
Wkurza mnie też gdy ktoś ma swoją miłość i olewa resztę znajomych. Ja mam za sobą tylko jeden taki w miarę związkowy związek. On nie był z mojej miejscowości i spotykaliśmy się tylko w weekendy. Najczęściej w połowie drogi. Prawdę mówiąc ja do miejsca spotkań miałam parę kilometrów bliżej.. w sumie to ja miałam 20 parę a on niecałe 40, ale za to czasem ja jeździłam do niego jak chciałam iść po albo przed spotkaniem na zakupy, bo on był z większego miasta. Nawet nie spotykaliśmy się co weekend. Nie miałam czegoś takiego żę jak się umówiłam ze znajomymi a potem okazywało się że on jednak ma czas i możemy sie spotkać to ja wtedy nie odwoływałam spotkania ze znajomymi. I cos takiego mnie właśnie wkurza, tzn. jak ktoś odwołuje spotkania bo jednak woli z kimś innym wyjść, nie ważne czy z chłopakiem, czy z innymi znajomymi. Gdyby coś takiego zdarzyło się z chłopakiem to bym nawet zrozumiała- miłość.   O tym moim to nawet znajomi z mojej miejscowości nie wiedzieli. Nie pytali a mi było głupio tak oznajmić: ' Mam chłopaka'
Zapisane

-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-_-
Alicja
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 11980


Zobacz profil
« Odpowiedz #20 : Luty 10, 2009, 17:22:44 »

Cytat: "alanho"
Ale co w tym jest denerwującego ?
Mnie w czyimś zachowaniu by takie coś nie denerwowało zupełnie, jej małpki jej cyrk.

Widze ze niektóre dziewczęta z tego forum mają zbyt duże poczucie odpowiedzialności (nie o to słowo mi chodzi ale, jestem po upojnym wieczorze z historią i myślę tylko o Samodzielnych Brygadach Strzelców) za czyjeś życia.
Mnie np. w żaden sposób nie denerwowałoby to ze ktoś niezaradny czy ze sobie życie marnuje. No ale ja jestem egoistą i inni ludzie w zasadzie w ogóle mnie nie obchodzą.


Denerwujące jest to, że jest to moja znajoma również poza szkołą i mam z nią kontakt właściwie codziennie. Ona jest przyzwyczajona do tego, że wszystko ma podstawione pod nos, i że wszystko załatwią za nią rodzice. A później oczekuje np. ode mnie tego, że jak nie ma w pobliżu jej rodziców to ja będę załatwiała jej sprawy itp.
Zapisane

"Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."

Wielka wyprz! - http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3202784
kopciuch
**
**
Offline Offline

Wiadomości: 404



Zobacz profil
« Odpowiedz #21 : Luty 11, 2009, 21:38:07 »

Cytat: "maluch..! xD"
Dokładnie! Z osobami z mojej klasy prawie w ogóle się nie zadaję po szkole. Niektórych mam ochotę jebnąć! Jak np. ktoś odpowiada. Nauczyciel zadaje pytanie, osoba odpowiadająca chce się chwile zastanowić, znaleźć cytat czy coś to taka mała pizda już wykrzykuje odpowiedz i tym samym zapiera swojej koleżance/koledze szanse na dobrą ocenę.

A wyobraź sobie sytuację, że koleżanka utrzymuje piątkę z jakiegoś przedmiotu tylko dlatego, że gdy dobra koleżanka głowi się i próbuje coś przy tablicy wymyślić to ona szybko przeszukuje zeszyt, powtarza w myślach regułkę i się zgłasza, po czym po 4 lekcjach ma już zebraną 5 z odpowiedzi. A jak przyjdzie co do czego to na 3 leci... I nigdy nie podpowie (żeby przynajmniej umiała, ale ona z zeszytu cytuje).

W przyjaciołach mnie ostatnio wszystko denerwuje: że się odzywają, że nic nie mówią, że są, że ich nie ma... Trudno się teraz ze mną żyje, ciężki okres przechodzę, sama to czuję.

Nie lubię, jak moja przyjaciółka wszystkich i wszystko krytykuje, bardzo się zmieniła ostatnio.
Nie lubię małego IQ koleżanki.
Nie lubię wypyskowania u przyjaciółki ale tak naprawdę sama taka jestem i dzięki temu się kochamy  Chichot
Nie lubię nieprzejrzystości, tego, że po moich kolegach nie da się rozpoznać czy w tym momencie chcą gadać i w ogóle mnie znać czy nie. To dziwne niezdecydowanie na ich twarzach  Język

Nie lubię tego, że nie lubię tych rzeczy w nich  Chichot
Zapisane

"Nie rezygnuj z marzeń. Nigdy nie wiesz kiedy okażą się potrzebne."
Erill
Przyjaciel
+
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2838


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #22 : Luty 12, 2009, 20:20:32 »

Hmmm...
Wydaje mi się, że żeby zaczęło mnie w ogóle coś denerwować w moich przyjaciołach to muszę spędzać z nimi bardzo dużo czasu... Lub go nie spędzać.
Mam jedną przyjaciółkę, którą uwielbiam. Ale czasem irytowało mnie w niej to, że jeśli ja się nie odezwę to Ona też tego raczej nie zrobi. I nie chodzi o to, że nie rozumiem, że nie ma czasu, że jest zapracowana, etc. Tylko o to, że gdy już się odezwę Ona jest jak najbardziej za tym, żeby się spotkać... To trochę przykre jest. Acz.. przyjaźń to akceptacja więc wiem, że Ona po prostu teraz tak ma.
Mam też bardzo dobrą kumpelę. Taką prawie prawie przyjaciółkę. I czasem mnie w niej drażniła interesowność i czarno-białość poglądów. Które dopiero po przycisnięciu do muru dopuszczała, że jeśli się okaże, że się myli to wtedy przyzna mi racje a tak wie swoje i uważa, że ma racje.

Spóźnianie się bardzo, bardzo mnie denerwuje. Bo to nie szanowanie mojego czasu. Jestem na to uczulona od paru lat już. Wiem, że samej też zdarza mi się spóźniać.. Ale zdarza mi się nie zaś normą jest spóźnienie Mrugnięcie
Zapisane

Wrocławskie Życie Uśmiech[/b]

przepraszam za ewentualne literówki; przestawiam się na klawiaturę MSI Wind

http://erill.blog.interia.pl/
Strony: 1 [2]
  Drukuj  
 
Skocz do: