W Holandii miła pani tłumaczyła mi po angielsku, co to są mandarynki. Dzień później byłam na "niezwykle wzruszającym" przedstawieniu szkolnym, którego u nas powstydziłyby się dzieci głęboko upośledzone.
W Niemczech kolega z wymiany wskazał na minimarket mniejszy od Biedronki i zapytał, czy wiem, co to jest.
Polska flaga na Monte Cassino przyklejona jest odwrotnie - czerwono-biała...
No cóż, zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć

Chociaż trzeba przyznać, że czasami widać jak niektórym Polakom słoma z butów wystaje w porównaniu z innymi ludźmi, ale pewnie można znaleźć przykłady i w drugą stronę.
Nienawidzę tego, że gdy Anglicy przyjeżdżają do Krakowa, zaczyna im się wydawać, że tutaj wszystko wolno i np chodzą z gołą dupą po ulicy albo rynku.
Nigdy za to jeszcze nie spotkałam się z gorszym traktowaniem mnie ze względu na narodowość, moja siostra też a niby powinna.
Ale może obie trafiałyśmy na normalnych ludzi.
to ze u nas jest ciut gorzej niz w europie zawdzieczamy w glownej mierze wlasnie sasiadujacym panstwom

Wreszcie, starzy członkowie UE zrobili wielką łaskę "wpuszczając nas do Europy", a Niemcy, którzy wywołali obie wojny światowe, dziś witani są wszędzie niemal w ukłonach.
Nie pojmowałabym tego w kategoriach łaski.
Portugalia też nie jest bogatym krajem, leży na uboczu, a mimo wszystko jest w UE.
Czego się spodziewać - Niemcy to jeden z krajów założycielskich UE.
Poza tym turystyka w Polsce na nich się opiera, zostawiają u nas dużo kasy.