W wyjątkowych sytuacjach, kiedy kobieta jest 'agresorem', może. Widziałam babochłopy, napieprzające kolesi, a oni biedni nie wiedzieli co robić, bo przecież 'kobiety nie uderzą'. Nie miałabym szacunku do faceta, który pozwala się bić kobiecie. Raz- ostrzeżenie, dwa- oddać i niech się kurwa nauczy, że albo nie tolerujemy przemocy WCALE albo też dostanie po twarzy. Sama nigdy nie uderzyłam swojego faceta, choć czasem miałam ochotę ;P Nigdy nie postawiłabym go w takiej głupiej sytuacji.
Tu akurat masz dużo racji, ale duża część facetów nawet ja obrywa po mordzie, to ma swoje zasady, które mu nie pozwalają uderzyć kobiety.