Strony: 1 ... 4 5 [6]
  Drukuj  
Autor Wątek: duchy i inne tego typu rzeczy :P  (Przeczytany 5767 razy)
0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.
fobia
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 5737


Zobacz profil
« Odpowiedz #75 : Kwiecień 27, 2008, 11:48:33 »

Cytuj
tak i jej byly chłopak nad nią stał i dusil jak spała z moją mama dobre sobie

Może sama się dusiła, albo wyobrażała sobie, że jest duszona.
Zapisane

Northern wind take my song up high
To the Hall of glory in the sky
So its gates shall greet me open wide
When my time has come to die
kamasutra
Zasłużeni
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 9798



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #76 : Kwiecień 27, 2008, 11:53:12 »

Cytat: "fobia"
Może sama się dusiła, albo wyobrażała sobie, że jest duszona.

no własnie nie.. moja mam też jej nie wierzyla dlatego ona z nią spala przez jakis czas, a wcale mala nie byla wtedy ;/

ale np. jej teraźniejszy chlopak wczoraj opowiadał jak mu w nocy robilo sie zimno i wydawało mu się że cos siada na łózku o_O mówił tez ze nigdy nie wychodzil z łózka ani nie otwierał oczu.

dobrze ze ja nie mam takiego czegoś bo bym zawału dostała.
Zapisane

„Opinie są jak dziury w dupie. - Każdy ma własną.”
jakkolwiek
Użytkownik roku 2008
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 6404


Zobacz profil
« Odpowiedz #77 : Kwiecień 27, 2008, 12:04:42 »

Cytat: "fobia"
Cytuj
ktoś ją dusi

Asfiksjofilia - dewiacja w której bodźcem seksualnym jest niedotlenienie w wyniku duszenia się lub bycia duszonym

No i wszystko jasne Chichot
Zapisane

Ostatnio trochę OTuję o penisie!
kamasutra
Zasłużeni
+++++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 9798



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #78 : Kwiecień 27, 2008, 12:09:03 »

Cytuj
No i wszystko jasne

wcale że nie Język

ale mniejsza o to.
Zapisane

„Opinie są jak dziury w dupie. - Każdy ma własną.”
MamCieZjemCie
*
*
Offline Offline

Wiadomości: 11



Zobacz profil
« Odpowiedz #79 : Maj 03, 2008, 02:58:52 »

...porozmawiajmy o Św. Mikołaju jeszcze... ALE BZDURY  :558:
Zapisane

=============================
harlequin
Przyjaciel
++
*****
Offline Offline

Wiadomości: 3358



Zobacz profil
« Odpowiedz #80 : Wrzesień 02, 2008, 07:09:58 »

Wierzę w duchy, bo zdarzyło mi się widzieć ducha mojej cioci i kogoś jeszcze, kogo nie kojarzyłam.
Zapisane
Straho
*
*
Offline Offline

Wiadomości: 109



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #81 : Wrzesień 03, 2008, 17:53:18 »

Teraz ja się trochę wypowiem na ten temat. Mój dziadek, który jest już bardzo ale to bardzo stray opowiadał mi o duchach. Nie były to bajki, były to autentyczne rzeczy. A cała historia, którą przeżył zaczęła się w leśie. W owym lesie w pewnym miejscu była wilka kopa drobych patyków, przeszedł obok niej obojętnie. Gdy juz przeszedł kilka metrów z gęstwin wyłonił się człowiek, cały odziany na czarno, był ubrany w czarny garnitur. Osoba ta skręciła w stronę dziadka, dziadek szedł tak coby się z tym kimś nie zderzyć, i nie zderzył się tylko ten ktoś przez niego przeszedł jak duch. A gdy dziadek się obrucił już nikogo nie było. Wystraszony zaczął biec ile miał sił w nogach mówił, ze pobiegł do najbliższego domu, a przy chałupie był pies. Był taki szybki ze pies nawet nie wyszedł z budy a on już był w tym domu. Opowiedział o wszystkim owym domownikom. Jak się okazało na tą kupkę patyków każdy zawsze codziennie daje jeden patyk gdyż zginęła tam pewna osoba i to na jej pamiatke. Był to jednak przedsmak wszystkiego. Było spokojnie, po roku zaczęło straszyć u niego w domu. Ktoś podnosił pokrywkę z garnka gdy gotował mleko. Dziadek myślał, że to jego śp. brat robi sobie żarty i przywiązał przykrywkę na nitce, jednak to nie do. Różnojakie rzeczy zaczęły spadać z półek. I znów był okres gdy wszystko ustało. Trwał zaledwie kilka miesięcy, pewnego razu spał gdy cos zaczeło okropnie bić w sciany domu. Dziadek wraz ze swoim śp. wujkiem wybiegli na pole, zeby sprawdzic co to.  Akurat była zima i mieli nadzieję, ze zobaczą czyjes ślady. Nie było nic pusto. Po wejsciu do domu znów cos zaczeło uderzać w ściany, wtedy sie rzodzielili dziadek wyszedł dzwiami frontowymi a wujek wejsciowymi. Nadal nic nie było. Gdy wrucili do domu wszystkie rzeczy leżały na ziemi, butelki były potłuczone, kij miotłu połamany, radio szło na cały regulator. I znów wszystko ustało. Przerwa trwała aż 55 lat. Stało się to kilka tygodni temu po smierci jego żony. Śpiąc coś łapało go za duży palec u nogi, sciagało z niego kołdrę. Raz nawet coś niewidzialnego zaczęło ściągać z niego sweter. I dzieję się tak dalej. Ja dziadkowi akurat wierzę, bo opowiadajac to płakał ze strachu jak małe dziecko.

Opowiadał mi także, że podczas wojny wieczorem pasając krowy ktoś wołał "chuchu chuchu" przychodziło coś wielkiego ciemnego na ksztaut kopy siana takiej jakie można znaleśc w górach, należało wtedy chwycic się za ogon krowy i to cos znikało. W to akurat już wierzę trochę mniej.
Zapisane




Moniczek
*
*
Offline Offline

Wiadomości: 70



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #82 : Listopad 12, 2008, 06:31:16 »

mialam kilka sytuacji..ale zdecydowanie nie wierze.. chociaż..;]
Zapisane
Strony: 1 ... 4 5 [6]
  Drukuj  
 
Skocz do: