Ognik, specyficzny jesteś

A co, jeśli taki "frajer" będzie miał kolegów "koksów"?

Albo gorzej ... taki frajer bedzie miał adhd, kose w kieszeni i milion pomysłów na poszlachtowanie człowieka w biały dzień ? Róznie można się podbudowywać ale nigdy nie wiadomo na kogo sie trafi ... tez lubie czasem mierzyć sie na spojrzenia z przechodniami ale zwykel staram sie to robić z osobami równymi sobie, to raczej przynosi więcej satysfakcji niż mierzenie sie z takimi jak ty to ująłeś ciotami ... to tak jak by tygrys mierzył sie z kotem na długość pazurów ... troche to ... niepoważne ...
Jeśli chcesz się podbudować to nie lepiej zając sie jakimś hobby ? Boks jest dobra alternatywą, podbudowac tężyznę fizyczną, zwinność, i dodatkowo sparingi przy odrobinie wysiłku mogą owocować dużo większą satysfakcją niż mierzenie sie na spojrzenia z ciotami, bo jak powiedziałeś z koksami unikasz tego typu zagrywek.
Przynajmniej moim zdaniem "walka na spojrzenia" z równymi sobie lub silniejszymi bądż odwarzniejszymi jest bardziej satysfakcjonujące niż z słabszymi czy bardziej strachliwymi.
A co do tematu lubie spogladać ludziom w oczy, dużo w nich widać i czesto można poznać zamiary, emocje i stosunek drugiej osoby do reszty świata albo do nas. Lubie poznawać innych ludzi a spojrzenie w oczy to pierwszy krok do nawiązania jakiejś więzi. Owszem licze się z ryzykiem że trafie keidys na kogoś kto żle odbierze wymiane spojrzeń, ale po godzinie 23 nie stosuje tej techniki więc raczej mi nic nie grozi.