To chore, tak samo jak chory jest ten pęd kreatorów do pokazywania elfich sylwetek - dla mnie projektant, żeby być naprawdę dobrym, powinien szyć na normalną sylwetkę. Co to za sztuka szyć na deskę z przodu i z tyłu?
quod me nutrit me destruit – "to, co mnie żywi, niszczy mnie"
Już wierzę, że elżbietański dramaturg chorował na anoreksję.
Straszne są dla mnie blogi, gdzie dziewczynki, motylki, chwalą się każdym straconym kg i płaczą nad tym, że przytyły (podczas gdy waga w ciągu dnia potrafi skakać o 2-3 kg i to całkiem normalne). Kolejne godziny, zamiast ciekawych zdarzeń, odmierza jedynie pora posiłków.