Pomijajac wyczuwalny sarkazm, moge powiedziec na obrone facetow, ze ja taki nie jestem i napewno jest takich wiecej
zapewne jest więcej Twoich 'przeciwieństw'

x razy jakas kobieta mnie podrywala i wiedzialem czy to sie moze skonczyc, czy bylem sam czy w zwiasku zawsze odmawialem, nie potrafie zaufac obcej kobiecie.
naprawdę tak było, czy tylko starasz się bronić Waszej płci?